Zadławienie całkowite u starszego dziecka

dziecko je - zadławienie starszaka


Czym jest zakrztuszenie / zadławienie?

Zadławienie to ciało obce w drogach oddechowych. Możemy podzielić je na częściowe i całkowite. Różnią się głównie reakcją poszkodowanego. Jeśli dana osoba kaszle, mówi, to znaczy, że zadławienie jest częściowe, niegroźne. Przy zadławieniu całkowitym nie ma ani kaszlu, ani pojedynczych słów, poszkodowany najczęściej łapie się za gardło i wpada w panikę. Dzieci w takiej sytuacji bardzo szybko sinieją. Maluchy oddychają częściej aniżeli dorośli, dlatego też u nich proces sinienia zachodzi bardzo szybko. Dorosły najpierw robi się czerwony i dopiero jak jest niedotleniony, zaczyna sinieć i traci przytomność. Zadławienie całkowite jest bardzo niebezpieczne, jeśli nie usuniemy tego, co blokuje drogi oddechowe, może dojść do śmierci.

Jak powinniśmy postępować przy całkowitej niedrożności dróg oddechowych w przypadku dziecka, które już samodzielnie stoi?

Jeżeli osoba, która się zadławiła, walczy o oddech, ale jest przytomna, pochylamy ją do przodu i uderzamy między łopatki. Pamiętajmy jednak, że to nie ma być klepanie po plecach, to ma być silne uderzenie. Nie chodzi o to, że tym uderzeniem spowodujemy wypadnięcie ciała obcego z dróg oddechowych. Uderzeniem mamy spowodować rezonans całego ciała, dzięki któremu ciało obce w drogach oddechowych również zacznie się ruszać. Nasz poszkodowany próbuje kaszleć, ale nie może, jeśli ciało obce zacznie się poruszać, może mu się udać. Podczas kursów, które prowadzę, zawsze porównuję taką sytuację do próby usunięcia gwoździa ze ściany. Żeby łatwiej go wyciągnąć, rusza się nim na wszystkie strony. Takie uderzenie powtarzamy pięć razy, jeśli nie ma efektu, to natychmiast przechodzimy do uciśnięcia nadbrzusza.

Stajemy za poszkodowanym i wykonujemy oburącz uciśnięcia do siebie i w kierunku klatki piersiowej. Tu przykładem działania może być pukawka odpustowa – mamy tłoczek, w środku jest pusta przestrzeń, czyli płuca i na końcu korek, nasze ciało obce. Jak popchniemy tłoczek od dołu, korek wyskakuje. Chodzi o to, żeby to ciśnienie w drogach oddechowych zwiększyć na tyle, by wypchnęło nam ono ciało obce. To również powtarzamy do pięciu razy.
Uderzenia i uciśnięcia nadbrzusza powtarzamy na przemian (pięć uderzeń, pięć uciśnięć, pięć uderzeń…)



Jak długo postępujemy w ten sposób?

Zazwyczaj mówi się, że każdy potrafi wytrzymać bez powietrza dwie minuty, owszem, człowiek tyle wytrzyma, ale w bezruchu, a człowiek, który się dusi, walczy o oddech, traci tlen o wiele szybciej. Mamy więc maksymalnie 30 sekund. Jeżeli w tym czasie nie uda nam się udrożnić dróg oddechowych, czyli wypchnąć tego ciała obcego jednym czy drugim rękoczynem, poszkodowany straci przytomność.

W tym momencie organizm zaczyna walczyć po swojemu, czyli pozbawia się świadomości, organizm staje się wiotki. Ciało obce w drogach oddechowych zajmuje całą objętość tchawicy, która jest zbudowana z chrząstki i mięśniówki. W momencie, kiedy tracimy przytomność, dochodzi do rozluźnienia mięśni, a więc robi się miejsce wokół ciała obcego. Wówczas jest szansa, na skuteczne przeprowadzenie sztucznego oddychania i tym samym dostarczenie powietrza do płuc poszkodowanego. Istnieje także możliwość, że wykonując sztuczne oddychanie, przepchniemy ciało obce do oskrzela, lub też uda nam się to ciało obce, poprzez uciskanie klatki piersiowej wypchnąć do gardła. Każda z tych ewentualności ratuje życie.

Możemy przypomnieć, jak wykonuje się RKO?

Udrażniamy drogi oddechowe – wykonujemy pięć prób sztucznego oddychania i jeśli one nie przynoszą skutku, przechodzimy do standardu resuscytacji krążeniowo- oddechowej, czyli uciskamy klatkę piersiową 30 razy i próbujemy wykonać dwa oddechy ratownicze (30 x 2)

W którym momencie dzwonimy po pogotowie?

W momencie, kiedy nie udaje nam się przywrócić drożności dróg oddechowych, czyli nie dzwonimy, jeżeli dochodzi do częściowego zadławienia. Jeżeli doszło do całkowitej niedrożności i jest gdzieś obok druga osoba, może od razu dzwonić na pogotowie, bo my już walczymy o życie zagrożonej osoby. Natomiast bezwzględnie musimy wezwać pomoc, jak poszkodowany straci przytomność, to już jest ostatni moment na wezwanie pogotowia.

Jeśli udało nam się udrożnić drogi oddechowe, zanim doszło do utraty przytomności, to także powinniśmy skonsultować się z lekarzem?

Jeżeli wykonaliśmy rękoczyn tłoczni brzusznej, to koniecznie musimy albo wezwać pogotowie, albo niezwłocznie przewieźć daną osobę do szpitala. W takiej sytuacji występuje bowiem duże ryzyko powikłań związanych z uszkodzeniem narządów jamy brzusznej. Mogło dojść do rozerwania jelit, żołądka, wątroby, trzustki, śledziony. Dla przykładu nasza śledziona jest otoczona taką torebką, więc kiedy pęknie nam śledziona, krew wylewa się do tej torebki, ból brzucha narasta, a kiedy już i torebka nie jest w stanie przyjąć takiej ilości krwi, pęka i w zasadzie kończą się szanse na ocalenie życia.

Jeżeli natomiast uciskaliśmy klatkę piersiową, to poszkodowany powinien mieć wykonany rentgen, gdyż mogło dojść do złamania.

Pamiętajmy żeby nie wykonywać tłoczni brzusznej u ciężarnych, dzieci poniżej 1 roku życia i osób leżących!

Klaudiusz Paluch
Ratownik medyczny, instruktor pierwszej pomocy. Zajęcia z pierwszej pomocy prowadzi od 25 lat, najpierw jako instruktor ZHP, później w Ośrodku Szkolenia Obrony Cywilnej w Katowicach. Założyciel Klubu Specjalnościowego ZHP w zakresie pierwszej pomocy i ratownictwa. Zawodowo związany z firmą Medres, która m.in. prowadzi szkolenia z pierwszej pomocy dla dzieciaków i dorosłych www.medres.pl Prywatnie ojciec trzech niesamowitych dziewczynek

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*