Jak prawidłowo nosić dziecko?

Jak prawidłowo nosić dziecko?


Jesteś fizjoterapeutą metody NDT- Bobath. Czym ta metoda się charakteryzuje?

Jest to przede wszystkim metoda neurofizjologicznego usprawniania dzieci i niemowląt. Twórcy tej koncepcji pochylili się także nad tematem prawidłowej pielęgnacji niemowląt, czyli prawidłowego odkładanie, podnoszenie, oraz przede wszystkim noszenie dziecka, a także ubierania, rozbierania i wszystkich czynności pielęgnacyjnych, które rodzic wykonuje z dzieckiem w trakcie dnia codziennego.

Czynności rodzica, podczas tych wszystkich pielęgnacyjnych zabiegów mają wpływ na rozwój dziecka?

Jaka najbardziej. Pielęgnacja jest bardzo ważna, ponieważ już od pierwszych dni życia dziecka możemy stymulować jego prawidłowy rozwój, właśnie przez odpowiednie techniki, odpowiednie noszenie. Warto pamiętać o tym, że dziecko, kiedy się rodzi, jest jak czysta tablica i wszystko, co robimy, dziecko zapisuje w swoim ciele, więc ważne jest prawidłowe podejście.

Czy przez niewłaściwą technikę, np. noszenia możemy dziecku zaszkodzić?

Jaka najbardziej możemy zaszkodzić. Przez nieprawidłowe noszenie, nieprawidłowo wykonywane czynności pielęgnacyjne możemy wpływać na dystrybucję napięcia mięśniowego.

Z czym się to wiąże?

Ze wzmożonym lub obniżonym napięciem mięśniowym. Czasem zdarza się, że dziecko rodzi się ze wzmożonym lub obniżonym napięciem, czy też asymetrią, ale różnie często jest tak, że przez nieprawidłowe noszenie rodzice mogą skrócić pewne mięśnie, wpływać na wzmożenie pewnych obszarów lub wpływać na to, że dziecko będzie bierne, pasywne, co w rezultacie będzie prowadzić do obniżonego napięcia mięśniowego. Oczywiście pamiętajmy o tym, że nie każda nieprawidłowa dystrybucja napięcia mięśniowego jest wskazaniem do rehabilitacji. Często wystarczy nauczyć się właśnie prawidłowej pielęgnacji dziecka i w 99 proc. dzięki temu udaje się poprawić napięcie mięśniowe maluszka.



Zacznijmy więc od podstawowej rzeczy, czyli podnoszenia dziecka. Jak robić to prawidłowo?

W tym zakresie bardzo ważne jest umożliwienie dziecku kontrolowania przestrzeni wzrokiem. Czyli każde nasze podnoszenie, jak również odkładanie dziecka musi odbywać się horyzontalnie do podłoża, po to, żeby dziecko miało możliwość obserwowania tego, co się z nim dzieje.

Czyli, jeśli dobrze rozumiem, odwracamy dziecko na boczek zanim je podniesiemy?

Dokładnie, odwracamy dziecko na boczek i następnie je podnosimy.

Co, jeśli będziemy podnosili dziecko w taki sposób, w jaki chyba wykonuje to większość rodziców, czyli po prostu do góry?

Wówczas dziecko nie będzie miało możliwości zobaczenia tego, że następuje zmiana położenia. Dziecko nie wie, co się z nim dzieje i najczęściej, szczególnie w wypadku małych dzieci, noworodków, objawia się to wzmożoną reakcją odruchową moro. Zazwyczaj jest to silny odruch, który może się pogłębiać. Może też dojść do tego, że ten odruch nie zaniknie wtedy, kiedy powinien, czyli do piątego miesiąca życia dziecka. W rezultacie może prowadzić to do wzmożonego napięcia mięśniowego, ponieważ dziecko będzie nagle reagować na zmianę położenia.

Takie podnoszenie zaczynające się od odwrócenia dziecka stosujemy tylko u noworodka, czy u starszego niemowlaka także?

Musimy zawsze pamiętać o tym, żeby zapewnić dziecku komfort psychiczny, żeby wiedziało, co się z nim dzieje. Mam tu więc na myśli zarówno noworodka, jak i starsze dziecko.

Odkładać dziecko powinniśmy w podobny sposób?

Tak, odkładanie np. do łóżeczka to analogiczna sytuacja do podnoszenia. Odkładając dziecko, również musimy je dać do pozycji poprzecznej, horyzontalnej do podłoża, po to, żeby dziecko miało możliwość kontrolowania wzrokiem przestrzeni. Jest to nierzadko trudne dla rodzica, gdyż zarówno podnoszenie, jak i odkładanie wymaga dużej pracy nadgarstkami.

Kolejny aspekt to noszenie dziecka, jaka jest najlepsza pozycja do przemieszczania się z maluchem?

Jest to bardzo ważny element w codziennej pielęgnacji. W wypadku noworodka w grę wchodzi tylko i wyłącznie pozycja fasolki, która zapewnia dziecku sto procent bezpieczeństwa, ponieważ przypomina pozycję w łonie matki. Jest to też pozycja, w której dziecko ma pełną swobodę ruchów kończyn i pozostaje w zgięciu, a musimy pamiętać o tym, że kiedy maluch przychodzi na świat, jest we fleksji, czyli w zgięciu i my, rodzice, musimy cały czas zapewniać mu pozycję zgięciową.

Możesz opisać pozycję fasolki?

Polega ona na tym, że dziecko jest przytrzymywane przez rękę rodzica, jego główka oparta jest na stawie łokciowym rodzica. Osoba, która nosi dziecko, podtrzymuje swoją ręką pupę malucha i bioderko, a dziecko jest w ułożeniu zgięciowym. Maluszek w tym momencie jest ułożone w zasadzie bokiem do rodzica. Jeden jego bok jest przyklejony do brzucha rodzica, więc jest to pozycja wygodna zarówno do trzymania dziecka na rękach, jak i do karmienia.

Pozycja fasolki. Najlepiej nosić w ten sposób dziecko do ukończenia przez nie drugiego miesiąca życia.

Jak długo powinniśmy nosić dziecko w ten sposób?

Jest to najlepsza pozycja do mniej więcej ukończenia przez dziecko drugiego miesiąca życia. Później dziecko jest już bardziej zainteresowane wszystkim, co dzieje się wokół niego i dlatego warto już wtedy wprowadzić inną pozycję, która zaktywizuje nam synergię mięśniową w obrębie tułowia, czyli sprawi, że wszystkie mięśnie tułowia po jednej i po drugiej stronie kręgosłupa będą pracować w sposób aktywny i harmonijny.

Jak wygląda ta pozycja?

Ciężar ciała spoczywa na ręce rodzica. Ręka ta, po skosie przebiega od barku do nóżki po przeciwnej stronie i rodzic podtrzymuje kolanko. W tej pozycji mięśnie po jednej stronie są rozciągane, po drugiej natomiast skracane. Oczywiście wszystko musimy robić na jedną i na drugą stronę.

Długo nosimy dziecko w ten sposób?

Ta pozycja może zostać z nami już do końca, tylko na początku ciężar ciała dziecka spoczywa na ręce rodzica, a więc dziecko jest poprzecznie ułożone do podłoża. Z czasem, kiedy maluch pracuje bardzo aktywnie przeciwko sile grawitacji, trzyma swobodnie głowę, możemy z tej pozycji poprzecznej przechodzić bardziej do pozycji pionowej.

Jest też pozycja, w której dziecko jest zwrócone przodem do świata, a pleckami oparte o klatkę piersiową rodzica. Wówczas jedna ręka rodzica znajduje się na klatce piersiowej dziecka, druga natomiast pod udami malucha. Nosząc w ten sposób dziecko musimy pamiętać o najważniejszym, czyli o tym, że musimy podciągnąć nóżki dziecka do góry, po to aby odciążyć odcinek lędźwiowy kręgosłupa. Między udami dziecka a jego kręgosłupem nie może być kąta prostego. Ta pozycja też jest dobra, jednak możemy ją stosować, dopiero kiedy dziecko ma skończone 3 miesiące, potrafi już ładnie pracować głową przeciwko sile grawitacji. W tej pozycji dziecko doskonale widzi wszystko wokół niego, może uczestniczyć we wszystkim, co dzieje się dookoła, ale musimy pamiętać o tym, że między udami a plecami dziecka nie może być kąta prostego, ponieważ generowałoby to mocne działania sił ścinających i nieprawidłowy nacisk kręgosłupa na kość krzyżową.

W tej pozycji możemy nosić dziecko, kiedy trzyma stabilnie głowę.

Najczęściej rodzice noszą dzieci przytulone do siebie, gdzieś w okolicach barku. To jest niewskazana dla dzieci pozycja?

Tak, ta pozycja powoduje nieprawidłowy nacisk kręgosłupa na kość krzyżową, co jest niedopuszczalne u dziecka, które nie potrafi samodzielnie przyjąć pozycji siedzącej. Po drugie dziecko, które będzie podążało za bodźcem dźwiękowym, wykonując obroty głowy w jedną bądź w drugą stronę, będzie bardzo mocno kompensowało się w odcinku lędźwiowym. Oznacza to, że dziecko, aby się odwrócić, będzie wkładało całą siłę w odcinek lędźwiowy, co w rezultacie powoduje nieprawidłową pracę mięśni, nieprawidłową dynamikę ruchu, a to może prowadzić do odginania się dziecka w tył, a w efekcie do nieprawidłowej dystrybucji napięcia mięśniowego. Niestety około 90 proc. rodziców nosi swoje dziecko właśnie w opisany powyżej sposób, a taka pozycja bardzo często powoduje problemy z napięciem.

Rodzicom pewnie ciężko przyzwyczaić się do noszenia dzieci w ten sposób?

Niekiedy nawet bardzo ciężko. Tutaj często pojawia się również pytanie rodzica, co z kontaktem matka – dziecko. Zawsze tłumaczę, że ten kontakt socjo- emocjonalny rodzic – dziecko jak najbardziej możemy uzyskać w innych pozycjach. Dla przykładu wystarczy ugiąć nogi do kąta 45 stopni i oprzeć sobie dziecko na kolanach przodem do siebie i wtedy mamy stuprocentowy kontakt wzrokowy, kontakt socjo- emocjonalny. Dziecko już od początku widzi również ruchy ust rodzica, co wpływa na rozwój kompetencji komunikacyjnych. Pozycja fasolki też zapewnia bliskość rodzica z dzieckiem. Nie musimy nosić dziecka przodem do siebie, żeby ten kontakt był bliski. Możemy go zapewniać w innych pozycjach.

W ten sposób rodzic może zachować kontakt emocjonalny z dzieckiem.

Nierzadko noworodki są dziś noszone w rożkach. Polecasz takie rozwiązanie?

Jak najbardziej, rożek to bardzo fajne rozwiązanie. Po pierwsze w rożku mamy pozycję fasolki, dziecko jest podobnie ułożone, a po drugie mamy opatulenie tego dzidziusia materiałem, czyli bardzo fajną stymulację proprioceptywną, czyli stymulację czucia głębokiego. Jest to szczególnie istotne w przypadku dzieci urodzonych przez cesarskie cięcie. W trakcie takiego porodu dzieci nie przechodzą przez kanał rodny i tym samym nie otrzymują tej stymulacji proprioceptywnej, a dzięki takim rożkom, czy też otulaczom możemy im ten brak stymulacji zrekompensować.

Czym jest stymulacja proprioceptywna?

Stymulacja proprioceptywna jest związana z integracją sensoryczną. Mówimy tu o zmysłach, wśród których wyróżniamy zmysł propriocepcji, czyli czucia głębokiego, zmysł czucia powierzchniowego, zmysł układu przedsionkowego, który jest odpowiedzialny za czucie ciała w przestrzeni, równowagę, zmysł wzroku, słuchu i smaku. Są to nasze układy sensoryczne i jeżeli mówimy o układzie proprioceptywnym, to są to w zasadzie mocne dociski, czyli tak, jakbyśmy chcieli po prostu mocniej dotknąć siebie, żeby mocniej poczuć własne ciało, dostarczyć sobie czucia głębokiego. Właśnie dzięki różnego rodzaju otulaczom, rożkom możemy dziecku zapewnić to czucie głębokie.

Codzienna pielęgnacja to także ubieranie i rozbieranie dziecka?

Jak najbardziej. Codzienna pielęgnacja to wszystkie czynności, które wykonujemy z dzieckiem. Jeśli chodzi o ubieranie, to najważniejsze, na co należy zwracać uwagę, jest to, żeby w trakcie przewijania nie podciągać dziecka za nóżki. Jest to najczęstszy błąd rodziców. W takiej sytuacji dochodzi do odciągania dwóch sąsiadujących powierzchni stawowych, co w rezultacie, jeżeli będziemy to nagminnie robić, może prowadzić do niestabilności w obrębie stawu biodrowego.

Jak więc prawidłowo ubierać dziecku pampersa?

Są różne techniki w koncepcji Bobath, które pozwalają nam bezpiecznie przewinąć dziecko. Najczęściej polecaną i stosowana jest technika, w ramach której ręka rodzica powinna znaleźć się między nóżkami dziecka i powolutku odwracamy dziecko na jeden boczek, potem na drugi i zmieniamy pampersa.

Podobnie powinniśmy postępować podczas przebierania dziecka?

Przy przebieraniu musimy pamiętać o tym, żeby dziecko odwracać raz na jeden boczek, raz na drugi, żeby ubrać jedną, a później drugą rączkę. Jeżeli ubieramy bodziaka, to też bardzo ważne jest, aby pamiętać o tym, żeby torować ruchy zgięcia głowy do przodu, a nie do tyłu. Czyli kiedy ściągamy bodziaka, to najpierw ściągamy tył, a później przód, żeby stymulować dziecko do zgięcia. Tak samo, postępujemy, kiedy ubieramy bodziaka. Wtedy najwygodniej położyć go z tyłu, za dzieckiem i naciągnąć na klatkę piersiową.

Wracając do noszenia dziecka, jak długo możemy nosić dziecko, w sensie ile czasu może przebywać na rękach rodzica?

Jeśli będziemy nosili nasze dziecko we właściwy sposób, to możemy nosić je naprawdę długo. Musimy jednak pamiętać też o tym, aby zapewnić mu możliwość doświadczeń sensorycznych w pozycjach niższych. Żeby to było możliwe, musimy nasze dziecko kłaść na podłodze – na macie, czy na puzzlach piankowych, żeby mogło ono zbierać doświadczenia sensoryczne, aktywizować mięśnie, stymulować się w tych niższych pozycjach. Musimy więc to wszystko wypośrodkować. Często jest tak, że dzieci, które są rozregulowane, czyli mają nieprawidłowości w przetwarzaniu bodźców sensorycznych, to dzieci, które cały czas spędzają na rękach rodzica. Bujane, huśtane, a odkładane płaczą, denerwują się. Takie dziecko w przyszłości trafi prawdopodobnie w na zajęcia z integracji sensorycznej.

Warto więc mieć normę. Pamiętajmy o tym, że jeżeli nasze dziecko będzie non stop na rękach i my będziemy je ciągle bujać i kołysać, to będziemy mu dostarczać mnóstwo informacji związanych z układem przedsionkowym, czyli odczuwanie ciała w przestrzeni, ruchu i równowagi. Jeśli dziecko cały czas będzie na rękach bujne, bujane i jeszcze raz bujane, to gdy już będzie samodzielnie chodziło, będzie miało zapisaną informację z okresu niemowlęcego i będzie chciało samo dostarczyć sobie tej stymulacji ruchowej, czyli będzie biegło, będzie się wszędzie wspinało, zeskakiwało po to, żeby dostarczać sobie właśnie tej stymulacji przedsionkowej.

Czyli jeśli nasze dziecko buntuje się przeciwko leżeniu, to powinniśmy mimo to w jakiś sposób przekonać je do tego?

Koncepcja Bobath to w dużej mierze podążanie za dzieckiem, więc jeżeli widzimy, że nasze dziecko się buntuje i nie chce być na tej macie, to nie chodzi o to, żeby stać nad nim z zegarkiem w ręku, tylko jednak wziąć na ręce, przytulić, ale za jakiś czas znów spróbować. Rodzic najlepiej potrafi zrozumieć swoje dziecko.

W pozycjach dolnych polecasz leżenie na brzuszku?

Tak, pozycja pronacyjna, czyli na brzuszku jest jak najbardziej wskazana i to już od pierwszych dni życia dziecka. Pamiętajmy jednak, że w okresie noworodkowym i wczesno niemowlęcym dziecko może leżeć na brzuchu tylko i wyłącznie pod kontrolą rodzica, ponieważ maluszek nie ma jeszcze dobrej aktywizacji głowy.

Istotna jest także pozycja do odbicia?

Tak, odbijamy dziecko karmione butelką, jednak często chcą tego także rodzice, których dziecko jest karmione naturalnie, mimo tego, że WHO mówi o tym, że dzieci karmione piersią nie muszą być odbijane. Jeśli jednak odbijamy, warto zwrócić także uwagę na to, aby w tym momencie prawidłowo trzymać dziecko. Pozycja do odbicia wygląda tak, że dziecko jest zwrócone przodem do rodzica, ale ciężar jego ciała jest na klatce piersiowej, rączki znajdują się poza ramieniem rodzica, więc nie mamy tutaj tych sił ścinających i nieprawidłowego obciążenia kręgosłupa. Ta pozycja jest dopuszczalna, ale tylko i wyłącznie do dobicia.

Z doświadczenia wiem, że jest to pozycja bardzo trudna dla rodziców, szczególnie, przy pierwszym dziecku. Kiedy pociecha jest jeszcze malutka i nie potrafi kontrolować swojej główki, rodzice często boją się tej pozycji, więc zawsze proponuję im alternatywną pozycję, bezpieczniejszą dla dziecka i dużo bardziej komfortową dla rodzica. W tej pozycji kładziemy dziecko na swoich nogach, które ustawiamy w taki sposób, że jedna jest wyżej, druga niżej. Rączki dziecka znajdują się natomiast poza nogami rodzica.

Wygodna pozycja do odbijania maluszka.

Ile czasu powinno minąć pomiędzy ułożeniem dziecka w odpowiedniej pozycji a odbiciem? Bywa, że rodzice noszą dziecko nawet pół godziny.

To prawda, spotkałam się nawet z tym że dłużej, jeśli jednak osiągniemy prawidłową liniowość przełyku, to odbicie powinno nastąpić bardzo szybko.

Katarzyna Chech

fizjoterapeuta dziecięcy, certyfikowany terapeuta NDT- Bobath, certyfikowany terapeuta SIAT (SI wg. Ayres). Ukończyła także studia z zakresu wychowania fizycznego, edukacji wczesnoszkolnej oraz oligofrenopedagogiki z Autyzmem i zespołem Aspergera. Pracuje z dziećmi już od wieku noworodkowego. Zajmuje się m.in. neurorozwojową terapią dzieci, terapią dzieci w schorzeniach neurologicznych (mózgowe porażenia dziecięce), korekcja wad postawy. Prowadzi również instruktarze dla rodziców dotyczące opieki i wspomagana dziecka w trakcie jego rozwoju. Prywatnie mama dwójki dzieci Emilki i Adasia.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*