Edukacja alternatywna – Szkoła z Wyboru

260
szkoła z wyboru - zajęcia


Edukacja alternatywna zyskuje w Polsce popularność. Zniechęceni sztywnością systemu rodzice mają coraz więcej opcji dotyczących edukacji swoich pociech. Przykładem szkoły wpisującej się w alternatywny nurt jest działająca w Rybniku “Szkoła z Wyboru”. Jak mówią o niej założycielki, jest to miejsce, w którym każdy może być sobą oraz rozwijać i nabywać umiejętności.

Jak funkcjonuje Szkoła z Wyboru? 

Agata Górny: Szkoła z Wyboru działa pod szyldem “Edukacja i Rozwój z Wyboru” w Rybniku jako przedsiębiorstwo społeczne prowadzone przez stowarzyszenie z Wyboru. Pracujemy w nurcie pedagogiki Montessori i Porozumienia bez przemocy, arte- i muzykoterapii oraz terapii holistycznych. W Szkole z Wyboru zapewniamy dzieciom przestrzeń do odkrywania świata i tworzymy miejsce, w którym wszyscy czujemy się naprawdę dobrze. Jeśli chodzi o kwestie bardziej techniczne, to jesteśmy tu codziennie. W ciągu dnia mamy bloki zajęć tematycznych, pracę własną, zajęcia ruchowe, wyjścia na spacery, zajęcia artystyczne, językowe, w trakcie których codziennie dzieciom towarzyszą nasi edukatorzy. Spełniamy całość objętą podstawą programową, ale też mamy zajęcia zdecydowanie wybiegające ponad podstawę. Są to np. zajęcia arteteraeutyczne, czy muzykoterapeutyczne. Bardzo duży nacisk kładziemy także na rozwój kompetencji emocjonalno-społecznych, komunikacyjnych. Po zajęciach działa świetlica dla dzieci.

Organizujemy także wspólne spotkania całymi rodzinami, np. z okazji rozpoczęcia i zakończenia roku szkolnego, świąteczne spotkania, letni piknik z ogniskiem oraz różnego rodzaju warsztaty w profilaktyce zdrowia i rozwoju osobistego, także popołudniowe. Część rodziców, którzy mają przestrzeń i chęć zaangażowania się, pomagają nam w działalności szkoły.

Uczniowie formalnie spełniają obowiązek szkolny w ramach edukacji domowej?

Mariola Rodzik-Ziemiańska: Tak, działamy jako stały punkt opieki dla dzieci, które są w edukacji domowej. Część dzieci jest tu z nami codziennie, a niektóre przyjeżdżają np. trzy razy w tygodniu, gdyż resztę programu realizują w domu. Na koniec każdego roku dzieci zobowiązane są do zdania egzaminów, by zaliczyć kolejną klasę. Żartujemy sobie czasem, że mamy system, jak na studiach. W Szkole z Wyboru tworzymy swego rodzaju plemię, które dba o każdego z osobna, a jednocześnie w grupie. Działamy wspólnie, w swobodzie i wolności z szacunkiem do potrzeb wielu osób, widząc wspólny cel.

Możecie powiedzieć coś więcej o nurcie porozumienia bez przemocy? 

Agata: Zaczynając od podstaw, w naszej szkole nie ma kar ani nagród, nie ma też ocen, jednocześnie są zasady. Ponadto staramy się zaopiekować każdą trudną sytuacją, każdym konfliktem, do jakiego może dojść między dziećmi, czy dorosłymi. W takiej sytuacji albo zwołujemy krąg grupowy i rozmawiamy o tym, co się wydarzyło, albo prowadzimy mediacje. Często rozmawiamy z dziećmi o tym, co czują, jakie mają potrzeby. Zwracamy uwagę na różnicę między “chcę” a “potrzebuję”. Dziecku nie raz wydaje się, że potrzebuje np. cukierka, ale tak naprawdę potrzebuje przytulić się do mamy, albo odpocząć. 

Bardzo ważne w naszej codziennej pracy jest zaopiekowanie się emocjami. Tłumaczymy dzieciom, że wszystkie emocje są potrzebne. Nie ma dobrych ani złych. Co prawda nie wszystkie są dla nas bardzo przyjemne i nie wszystkie chcemy odczuwać, ale wszystkie mamy prawo przeżywać. Dzieci się u nas złoszczą, smucą, przeżywają swoje frustracje, cieszą się, czasem wstydzą. Uczymy się rozpoznawać emocje, nazywać je i wyrażać. Poznajemy np. sposoby na to, żeby nie kumulować złości w sobie, ale umieć ją wyrazić w sposób bezpieczny dla siebie i otoczenia. Szukamy różnych sposobów odreagowania i wyrażania: czasami to jest rysowanie, czasami potupanie, a czasami pomagają instrumenty. Niekiedy wystarczy nazwanie tego, co się czuje. Bardzo ważna jest też komunikacja. Dbamy o to, żeby dziecko potrafiło powiedzieć “stop”, kiedy czegoś nie chce. Ważne jest tu zarówno mówienie, jak i słyszenie innych. Nasza codzienna praca, choć czasem mozolna, przynosi długoterminowe efekty. 

Mariola: Uważamy, że takie podejście to ogromna inwestycja w dziecko. W tych czasach od dorosłych ciągle wymaga się, żeby byli komunikatywni, umieli sobie radzić z emocjami, byli kreatywni, osiągali sukcesy, a nikt przez całe dzieciństwo tego nie uczy. W moim poczuciu dzieci są w szkole systemowej raczej ograniczane, nie daje się im możliwości kreacji i powiedzenia czegoś szerzej. Często muszą się wpasować w “klucz”, bez własnej fantazji i twórczości. W dzieciach jest natomiast dynamizm, one ciągle są aktywne i zamykanie ich w pewnych ramach powoduje u nich frustrację. 

W Szkole z Wyboru towarzyszymy dzieciom w ich naturalnych zachowaniach, a w procesie edukacji, np. nie nastawiamy się na rywalizację, a dbamy o to, żeby dzieci porównywały swoje osiągnięcia ewentualnie do tego, co wcześniej same umiały. Mówimy im “popatrz, miesiąc temu w ogóle tego nie umiałeś, a dzisiaj radzisz sobie już tak dobrze” zamiast porównywać je do innych dzieci. To buduje zdrowe poczucie własnej wartości. Praca z emocjami to wyzwanie, nie zawsze są one łatwe do wypowiedzenia, tutaj na pomoc przychodzą nam zajęcia arteterapeutyczne i muzykoterapeutyczne. Stworzyliśmy cykl zajęć “Brzmienie Barw” w których dzieci mogą wyrazić niewypowiedziane poprzez działania plastyczne, ruch intuicyjny, grę na instrumentach i śpiew.

Jak w waszej placówce wyglądają lekcje?

Agata: Mamy bloki tematyczne i przedmiotowe oraz stały rytm tygodniowy. W każdym dniu tygodnia są jakieś bardziej ciekawe zajęcia, co powoduje że dzieci chcą być w tym dniu w szkole. Kiedy robi się ciepło, część zajęć prowadzimy w pobliskim lesie. 

Inspiracje edukacyjne czerpiemy też z metody Montessori, podążając za naturalnym głodem wiedzy dziecka. Prowadzimy zajęcia zarówno w dużych, jak i kameralnych grupach, dużo czasu poświęcamy pracy własnej podążając za indywidualnymi potrzebami dzieci. Bywa, że w jednej grupie ktoś robi zadania z matematyki, ktoś inny pisze opowiadanie, a ktoś rozpracowuje jakieś zagadnienie z przyrody. Dzieci pracują wówczas samodzielnie, ale w sali jest osoba dorosła – edukator, która pozostaje do ich dyspozycji. Nie jest to nauczyciel, który przekazuje wiedzę, tylko dorosły, który jest obok i służy pomocą, kiedy dzieci jej potrzebują. W najmłodszych klasach tego wsparcia jest najwięcej, z czasem dzieci uczą się brać odpowiedzialność za zdobywanie wiedzy. Dodatkowo są tak zwane duże lekcje, które wprowadzą wybrany temat w bardzo szerokim zakresie, angażująć wiele dziedzin.

Mariola: W efekcie chodzi o to, żeby dzieci same potrafiły się uczyć, ale też zweryfikować błędy i szukać odpowiedzi w różnych źródłach. Motywujemy je do działania, próbujemy zainteresować, a jednocześnie podążamy za indywidualnymi potrzebami każdego. Są też bloki, które uczą wspólnoty i funkcjonowania w społeczeństwie. Dzieci dostają przekaz, że mają prawo być sobą i się różnić. Każdy jest inny, nie gorszy i nie lepszy. Każdy jest jedyny i wyjątkowy, dlatego na tym powinien budować swoją wartość, na zasobach. Dbamy o dobrostan zarówno dzieci jak i edukatorów, tworząc przyjazne środowisko dla wszystkich, włączając w to także rodziców. 

Kolejna rzecz, która cechuje naszą szkołę, to stały kontakt z rodziną naszego ucznia. Nie mamy wywiadówek, organizujemy natomiast indywidualne spotkania z rodzicami, po to, żeby znaleźć specyficzne cechy każdego dziecka i wspierać je w rozwoju, a jeżeli ma jakieś trudności, uczyć, jak sobie z nimi radzić. Szukamy u nas i na zewnątrz najlepszych sposobów wspierania dziecka. Z rodzicami spotykamy się także w tzw. wspierającej grupie rodzicielskiej. Są to kręgi rodzin, gdzie przychodzą tylko rodzice bez dzieciaków i wtedy rozmawiamy o naszych potrzebach, osób dorosłych, o tym, jak zaopiekować się dzieckiem, ale też jak zaopiekować się samym sobą, żeby dobrze się czuć. Jest to moment spotkania, rozmów na poważne tematy, ale też po prostu bycie ze sobą, budowanie relacji.

Hanna Nowak: Edukacja najmłodszych dzieci odbywa się wspólnie dla klas 1-3. Podążamy za ich potrzebami. Nie opieramy się tylko i wyłącznie na podręcznikach czy ćwiczeniach. Oczywiście nasze dzieci są w to wszystko wyposażone, ale zdobywamy tę wiedzę, czy też uczymy się także na życiowych sytuacjach. Wiele zajęć organizujemy na zewnątrz. W nauce matematyki, czy innych przedmiotów, opieramy się na pomocach Montessori. Czytania uczymy się różnymi systemami. Dzieci przychodzą do nas z różnymi umiejętnościami, które staramy się rozwijać. Nie narzucamy im jednej przez nas wybranej drogi. Cały czas staramy się podążać za dziećmi, chcemy, aby uczyły się od siebie, szukały informacji w bibliotece. Stawiamy na odkrywanie wiedzy, a nie jej podawanie dzieciom.

Kto prowadzi zajęcia? Nauczyciele, tutorzy, specjaliści?

Mariola: W codziennej edukacji dzieci, wspiera nas grupa edukatorów (nauczycieli, pasjonatów danej brażnyży, artystów, etc.), zaś my wspieramy kadrę superwizjami, organizujemy warsztaty rozwoju osobistego, warsztaty porozumienia bez przemocy. Szkolimy pracowników w metodzie Montessorii. Sami także staramy się nieustannie szkolić i rozwijać swoje kompetencje. Ważny jest dla nas dobrostan wszystkich zaangażowanych osób.

Jak funkcjonują klasy? 

Mariola: Na ten moment opiekujemy ponad 20-stką dzieci w wieku od 6 do 12 lat. Grupa ta podzielona jest na wczesnoszkolną i starszą. Przy każdej z tych grup mamy dwóch stałych opiekunów wspierających dzieci na co dzień oraz tutorów przedmiotowych. Prowadzimy zajęcia wspólnie i w podziale na klasy, które liczą po kilka osób. Jedna grupa zajęciowa liczy od 5 do 15 osób w zależności od przedmiotu. 

Agata: Mamy jednak miejsce na elastyczność. Dla przykładu uczeń, który na zajęciach z języka angielskiego nudził się, bo znał już ten język nieco lepiej, został przeniesiony na zajęcia do wyższej klasy. Zawsze staramy się podążać za potrzebami naszych dzieci. 

Co roku dochodzą do nas też nowe dzieci, które mają nowe potrzeby i tak naprawdę co roku jest u nas trochę inaczej. Podążamy za potrzebami grupy i każdego z  osobna. Jest to możliwe, dzięki kameralnym zajęciom. 

Wspomniałyście, że dzieci nie dostają ocen, a jak jest z zadaniami domowymi?

Mariola: Zadania domowe pojawiają się jedynie wtedy, gdy dziecko ma z czymś trudności lub jest czymś bardzo zainteresowane. Dla przykładu, gdy dziecku gorzej wychodzi czytanie, informujemy, aby poćwiczyło tę umiejętność także w domu. Nie ma u nas jednak zadań typu: wypełnij ćwiczenia. Dążymy do tego, żeby pozwolić dziecku uczyć się po swojemu. 

Nie mamy też potrzeby zapychania dziecięcej pamięci nadmiarem informacji. Wolimy uczyć ich jak sami mają zdobywać wiedzę. 

Agata: Ocen nie mamy w ogóle, co oczywiście nie oznacza, że w ogóle nie weryfikujemy wiedzy. Przeprowadzamy np. dyktanda, tyle że po ich napisaniu dzieci dostają ten tekst do ręki, same go sobie sprawdzają, potem nauczyciel też jeszcze weryfikuje tę pracę, niemniej każde dziecko ma własny sposób, żeby zaznaczać swoje błędy. Tak samo jest z notatkami. W początkowych klasach pokazujemy dzieciom, różne sposoby notowania. Uczymy je, że mogą notować w formie tabeli, sketchnotki, może to być lapbook, może być jakiś tekst, mogą być rysunki, mapa myśli. Pokazujemy te różne formy i dzieci mają możliwość wybrania własnego sposobu.

Oceny końcoworoczne jednak macie?

Mariola: Tak. Nasze dzieciaki, jak i wszystkie dzieci funkcjonujące w ramach edukacji domowej są zobowiązane zaliczyć podstawę programową. Nasi uczniowie są zapisani do Montessori Mountain School, gdzie raz w roku jadą z rodzicami na egzamin. W klasach 1- 3 jest to egzamin z całego materiału plus angielski, a dzieci od czwartej klasy mają egzaminy z każdego przedmiotu osobno. Na sesje egzaminacyjne każdy umawia się indywidualnie przez internet.

Czy w Waszej szkole jest miejsce dla dzieci z różnego rodzaju problemami?

Mariola: Tak, mamy również uczniów z orzeczeniem. Są to dzieci dobrze funkcjonujące, aczkolwiek posiadające swoje specjalne potrzeby. Moim zdaniem nie możemy jednak patrzeć na określenie “potrzeby specjalne”, jako na minus w funkcjonowaniu. Zwykle są to dzieci genialne w jakiś dziedzinach, ale mające trudności np. z hałasem, czy komunikacją. W naszej kameralnej grupie jesteśmy w stanie okazać wszystkim wsparcie kiedy tego potrzebują i to bardzo ułatwia funkcjonowanie wszystkim.

Agata:  Dla nas przyjęcie dzieci z orzeczeniem nie było nigdy problemem, choć nie zawsze bywa to proste. Uważamy, że jest to plus dla wszystkich naszych dzieciaków, ponieważ uczy funkcjonowania w bardzo zróżnicowanej grupie. Dla naszych dzieci różnorodność jest już normą. Nikogo więc nie dziwi, jak ktoś zakłada słuchawki wygłuszające, bo na chwilę potrzebuje popracować w ciszy. W ogóle zachęcamy dzieciaki, żeby miały np. takie słuchawki i używały ich, kiedy potrzebują. 

Rekrutacja do Waszej szkoły trwa przez cały rok?

Mariola: Tak, można do nas dołączyć w dowolnej chwili. Warunkiem jest tylko to, żeby dziecko formalnie uczyło się w systemie edukacji domowej. Zapraszamy!
Czesne w Szkole z Wyboru to 950 zł / m-c plus dzienne wyżywienie. 

Prowadzicie też popołudniowe zajęcia dla dorosłych?

Mariola: Wspieramy dzieci i dorosłych poprzez działalność edukacyjną, rozwojową i terapeutyczną, podążającą za naturalnym rytmem rozwoju człowieka. Popołudniami i w weekendy prowadzimy zajęcia dla dorosłych w profilaktyce stresu, wspierając rozwój osobisty i zdrowie na wielu płaszczyznach dla poczucia dobrostanu. Tworzymy szeroką ofertę warsztatów: Gimnastyka kobiecości, Trening relaksacyjny, Szałas Kobiet, Muzykoterapia Głosem, Slow ART Club, Rodzicielski Krąg NVC i inne. Sezonowo Festiwal Zdrowie z Wyboru.



Agata Górny

Prezeska Stowarzyszenia z Wyboru, Edukatorka Szkoły z Wyboru, pasjonatka alternatywnego podejścia do pedagogiki i arteterapii, miłośniczka pedagogiki Montessori, Waldorfskiej i Porozumienia bez przemocy (NVC)


Mariola Rodzik-Ziemiańska

Wiceprezeska ds organizacyjnych Stowarzyszenia z Wyboru Edukatorka Szkoły z Wyboru, trenerka rozwoju osobistego, terapeutka metody Muzykoterapiaglosem.pl, aktorka pieśni i wokalistka


Hanna Nowak

Edukatorka Montessori, edukatorka grupy wczesnoszkolnej w Szkole z Wyboru, pedagożka terapii psychopedagogicznej.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój komentarz
Twoje imię