Czy piłka nożna jest sportem dla dziewczyn?

775
Piłka nożna dziewczyn - drużyna Rybnik


Czy dziewczyny odnajdują się w piłce nożnej? Sporcie, teoretycznie, typowo męskim?

Oczywiście, że tak. Tym bardziej że obecnie piłka nożna staje się coraz popularniejsza w damskich kręgach i cały czas się rozwija. Powstają nowe kluby, nowe stowarzyszenia i coraz więcej dziewczynek i nastolatek  jest chętnych do uprawiania tego sportu. 

Kiedy Ty zaczynałaś swoją przygodę z piłką nożną było inaczej?

Zdecydowanie. Kiedy ja zaczynałam, dziewczyny były postrzegane jako takie, które w piłkę grać nie mogą, nie nadają się właśnie dlatego, że są dziewczynami. Długo panował taki stereotyp. W argumentach wciąż pojawiały się zdania, że dziewczyny są fizycznie za słabe, że to jest męski sport. Wtedy w mojej okolicy nie było żadnego żeńskiego zespołu, więc musiałam grać z chłopakami. 

Trudno było grać z chłopakami?

Mnie to w dużej mierze motywowało, ale też trafiłam na właściwe osoby, które bardziej mnie wspierały, niż zniechęcały. Na tym etapie od wuefistów, a później trenera, naprawdę wiele zależy. To, jak mało było dziewczyn, świetnie obrazują też ówczesne obozy piłkarskie. Często wyglądało to tak, że jeździliśmy np. z dziewczęcym zespołem siatkarskim, ale w grupie, która grała w piłkę nożna byłam jedyną dziewczyną. 

Kiedy ten system zaczął się zmieniać? 

Dosłownie kilka lat temu. Tylko to też nie jest tak, że wcześniej absolutnie nic się w żeńskiej piłce nie działo. Seniorski futbol istnieje od dawna, tylko młodzieżowe kluby nie funkcjonowały. Dziewczyny, które grały w seniorską piłkę, musiały zaczynać właśnie w klubach z chłopakami. Dwa lata temu wszystkie kluby ekstraklasowe męskie zaczęły otwierać sekcje żeńskie. Obserwujemy więc wielki bum na tworzenie miejsc, gdzie dziewczynki i nastolatki mogą grać w piłkę pod okiem trenera. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że aktualnie w każdej gminie jest dziewczęca sekcja piłkarska. Ważne jest także i to, że w klubach trenerkami coraz częściej są kobiety, a szczególnie najmłodsze dziewczynki o wiele lepiej współpracują z paniami trenerkami, aniżeli z mężczyznami na tym stanowisku. 

Teraz już nawet najmłodsze dziewczynki grają w żeńskich grupach? 

Zazwyczaj tak, choć zespołów mieszanych wciąż nie brakuje. U nas, w Rybnickiej Akademii Piłkarskiej, dziewczęca grupa powstała rok temu. Aktualnie trenujemy ponad 30 dziewczynek. Obserwując trend, chętnych jest coraz więcej. 

Mówisz o zespołach mieszanych, czy gra z chłopakami daje też jakieś plusy, czy jednak lepiej od razu szukać grupy złożonej z samych dziewczynek?

Wszystko zależy od charakteru danej osoby. Są dziewczynki, które lubią grać w piłkę po męsku (mocno, zadziornie, wciąż rywalizując) i dla nich treningi z chłopakami są jak najbardziej rozwojowe. Druga grupa potrzebuje dziewczynek w swoim towarzystwie i wtedy najlepiej się rozwija. 

Czyli piłka dziewczynek jest jednak inna?

Oczywiście. Tak samo, jak męska i żeńska, tak i dziewczynek czy chłopców. Męska i chłopięca piłka jest na pewno szybsza. Gra jest bardziej dynamiczna i dysproporcja w sile też jest ogromna. Młodsze dziewczynki nie zawsze fascynują się piłką, często nie oglądają meczów, lubią jednak sport i same lubią grać. Jeśli natomiast chodzi o kobiecą piłkę nożną, to uważam, że jest jednak bardziej pasjonująca. Jeżeli już starsza dziewczyna gra w piłkę, to robi to dlatego, że to kocha, a nie dlatego, że chce na tym zarobić. 

Czyli w damskim futbolu nie da się jeszcze zarobić?

Na najwyższym szczeblu są oczywiście zespoły, których zawodniczki mogą zarobić, ale to są nieporównywalnie mniejsze pieniądze, niż w męskim futbolu. 

Jak uważasz, co dziewczynkom dają treningi piłki nożnej?

Na pewno rozwój motoryczny, koordynacyjny, kondycyjny. Piłka nożna jest ogólnie grą, w której trzeba myśleć, nieustannie analizować sytuację na boisku. Ponadto gra uczy waleczności, nieustępliwości, a więc kreuje charakter. Z jednej strony uczy tego, żeby dążyć do celu i nie odpuszczać, ale z drugiej uczy też pokory, bo przecież nie zawsze wszystko się udaje. Dzieci co prawda zazwyczaj nie grają na wynik, ale oni i tak te bramki liczą, chcą strzelać gole. Porażkę też trzeba przeżyć, pogodzić się z nią. Kolejna ważna rzecz, to fakt, że piłka jest grą zespołową. Dziecko musi więc odnaleźć się w grupie, musi czuć się częścią zespołu. Ponadto w ramach klubu organizujemy też obozy czy półkolonie, więc te dziewczynki spędzają ze sobą naprawdę dużo czasu, dzięki czemu zawiązują się przyjaźnie. 

Co byś powiedziała rodzicom dziewczynki, którzy nie są przekonani do tego, czy ich córeczka powinna grać w piłkę? 

Szczerze mówiąc teraz już bardzo rzadko spotykam się z tym że rodzice mają uprzedzenia. Pamiętam, że jak ja byłam mała, to nawet moja mama, przychodząc na mecze, nie chciała, żebym grała, ponieważ gra z chłopakami czasem była naprawdę brutalna. Dziś rodzicom dziewczynek, które sama trenuję, powiedziałabym na pewno, że w grupie nie ma czegoś takiego, że one są dla siebie złośliwe, że się kopią, czy też specjalnie ciągną. Nie ma zawiści i tak ogromnej rywalizacji, jakie występują wśród chłopców. Wiadomo, że pewien poziom rywalizacji  jest i on jest potrzebny, ale dziewczyny traktują grę bardziej jako zabawę, niż formę rywalizacji za wszelką cenę. Poza tym, jak już wspominałam wcześniej, treningi działają ogólnorozwojowo, więc dziecko bez wątpienia wiele zyska. Podsumowując, powiedziałabym więc, że nie ma się czego bać, zawsze można po prostu przyjść, spróbować i zobaczyć jak wygląda trening, sprawdzić reakcję dziecka i dopiero wtedy podjąć decyzję.

Weronika Parzych, trenerka

Helena Suchodolska | Kinga Jureczko-Kowalska
założycielki Leśnej Szkoły w Żorach

Trenerka w Rybnickiej Akademii Piłkarskiej. Zawodniczka TS ROW Rybnik.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój komentarz
Twoje imię