Kontakty z dzieckiem w trakcie epidemii

493
Ojciec i syn - opieka w trakcie pandemii


Czy sytuacja związana z pandemią wpłynęła na zmianę zasad dotyczących kontaktów z dzieckiem, kiedy rodzice nie mieszkają razem?

Nie. Orzeczenia regulujące kontakty z dzieckiem nadal obowiązują. W mocy pozostają zarówno postanowienia prawomocne, jak i nieprawomocne, lecz natychmiast wykonalne, wydane w trybie zabezpieczenia. 

Czy sama obawa jednego z rodziców, że ojciec/matka dziecka mogą nie przestrzegać zasad bezpieczeństwa, związanych ze stanem pandemii, może być podstawą do tego, aby czasowo wstrzymać kontakty tego rodzica z dzieckiem?

Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Przepisy nie regulują kwestii kontaktów z dzieckiem w trakcie pandemii. Orzecznictwo sądów w tym zakresie poznamy prawdopodobnie dopiero po jej ustaniu. Ministerstwo Sprawiedliwości w związku z licznymi pytaniami w tym zakresie, w dniu 3.04.2020 r. poinformowało, że odmowa wykonania orzeczenia sądu może wynikać jedynie z zakazów, wynikających z zastosowanej kwarantanny. Podobnie wypowiedział się Rzecznik Praw Dziecka. 

Należy pamiętać, że nadrzędną wartością, którą powinni kierować się rodzice jest dobro dziecka. Tą wartością kieruje się również sąd. Jak już wspomniałam, orzeczenia regulujące kontakty nadal obowiązują. W przypadku odmowy realizacji kontaktu i późniejszego postępowania sądowego zainicjowanego przez rodzica, któremu uniemożliwiono kontakt, sąd rodzinny będzie badał, czy odmowa była zawiniona i istotna. Uwzględni obowiązujące obostrzenia prawne oraz to, czy rodzic u którego dziecko stale przebywa, proponował inne formy kontaktu.

Wykorzystywanie obecnej sytuacji i bezpodstawne uniemożliwianie spotkań na zasadzie: „nie, bo jest epidemia” może zostać uznane za nadużywanie władzy rodzicielskiej. Co innego, gdy rodzic uprawniony do kontaktu np. przebywał z osobą chorą i uparcie dąży do osobistej styczności z dzieckiem, pomimo zaproponowanej innej formy kontaktu np. przez Skype. W tym przypadku, to jego zachowanie może zostać uznane za naganne. 

Czy charakter pracy jednego z rodziców może być wystarczającym argumentem na uniemożliwienie mu kontaktów z dzieckiem?

Każdy przypadek musi być rozpatrywany indywidualnie. Wyobraźmy sobie, że matka pracująca w supermarkecie odmawia kontaktu z dzieckiem ojcu pracującemu jako kurier, argumentując to charakterem jego pracy. Oboje rodzice mają styczność z wieloma osobami. Taka sytuacja może zostać zakwalifikowana jako uniemożliwianie kontaktu z dzieckiem.

Kolejny przykład. Dziecko mieszka z rodzicem, który pracuje zdalnie i z dziadkami będącymi w tzw. grupie ryzyka, a rodzic uprawniony do kontaktu codziennie w pracy spotyka liczne osoby. Kontakty są uregulowane w ten sposób, że rodzic spotyka się z dzieckiem w miejscu zamieszkania małoletniego. W tym przypadku obawa przed zakażeniem rodzica sprawującego pieczę nad dzieckiem może być uzasadniona. W takiej sytuacji rodzice powinni porozumieć się między sobą odnośnie alternatywnych form kontaktu. 

Czy w świetle prawa kontakt online z dzieckiem może zastąpić zwykłe spotkanie?

Zgodnie z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym kontakty z dzieckiem obejmują w szczególności przebywanie z dzieckiem (odwiedziny, spotkania, zabieranie dziecka poza miejsce jego stałego pobytu) i bezpośrednie porozumiewanie się, utrzymywanie korespondencji, korzystanie z innych środków porozumiewania się na odległość, w tym ze środków komunikacji elektronicznej (art. 13 § 2).

Jeżeli dziecko przebywa stale u jednego z rodziców, sposób utrzymywania kontaktów z dzieckiem przez drugiego z nich rodzice określają wspólnie, kierując się dobrem dziecka i biorąc pod uwagę jego rozsądne życzenia; w braku porozumienia rozstrzyga sąd opiekuńczy (art. 1131 § 1).

Rodzice mogą wypracować wspólnie rozwiązanie na czas pandemii i umówić się, że osobiste kontakty z dzieckiem zostaną zastąpione przez kontakty online (np. video rozmowy, maile), rozmowy telefoniczne, spotkania poza miejscem zamieszkania dziecka. Mogą również ustalić, że osobiste kontakty będą odbywały się częściej po ustaniu zagrożenia. Wszystko zależy od dobrej woli rodziców.

Co może zrobić rodzic, który czuje, że jego prawa nie są respektowane?

Jeżeli rodzic dysponuje wyrokiem rozwodowym (orzekającym separację, unieważnienie małżeństwa), postanowieniem regulującym kontakty, ugodą zawartą przed sądem, ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd, może wszcząć postępowanie w sprawie egzekucji kontaktów. Postępowanie takie dzieli się na dwie fazy.

Pierwsza to zagrożenie nakazaniem zapłaty oznaczonej kwoty pieniężnej za każde naruszenie postanowienia o kontaktach. Jeżeli rodzic sprawujący pieczę nad dzieckiem nadal będzie utrudniał kontakty, po złożeniu kolejnego wniosku, sąd nakaże zapłatę określonej kwoty na rzecz rodzica, któremu utrudniono kontakt. Jak widać takie postępowanie jest czasochłonne.

Rodzic, który nie doszedł do porozumienia w sprawie kontaktów, może również złożyć wniosek o ich zabezpieczenie. Jeśli rodzice są gotowi wspólnie wypracować jakieś rozwiązanie na czas pandemii, mogą spisać ugodę przed mediatorem.

Czyli jeśli jeden z rodziców całkowicie uniemożliwi drugiemu widzenia z dzieckiem w okresie pandemii, to po jej zakończeniu mogą być wyciągnięte wobec tego rodzica konsekwencje prawne?

Tak. Może zostać wszczęte przez drugiego rodzica postępowanie o egzekucję kontaktów. Drugi z rodziców może zażądać zmiany postanowienia regulującego kontakty. Jeżeli rodzice są w trakcie postępowania o rozwód albo separację czy unieważnienie małżeństwa, bezpodstawna odmowa kontaktów może zostać wzięta pod uwagę przez sąd przy orzekaniu o władzy rodzicielskiej i kontaktach z dzieckiem.

Uniemożliwienie kontaktu może zostać uznane za nadużycie władzy rodzicielskiej i doprowadzić do jej ograniczenia. Rodzic uprawniony do kontaktów może się także ubiegać o zwrot uzasadnionych wydatków poniesionych w związku z przygotowaniami podjętymi celem ich realizacji np. kosztów dojazdów. 

Agata Tytko - adwokat

Agata Tytko, adwokat

Adwokat. Ukończyła prawo na Uniwersytecie Opolskim oraz aplikację adwokacką przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Katowicach. Jako studentka była członkiem Towarzystwa Przyjaciół Dzieci i Studenckiej Poradni Społeczno – Prawnej „Bona Fides” zajmującej się prawem rodzinnym i opiekuńczym oraz pomocą ofiarom przemocy domowej. Obecnie prowadzi własną Kancelarię Adwokacką w Rybniku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój komentarz
Twoje imię