Słodycze dla dzieci?

624


Istnieją dobre zamienniki słodyczy?

Oczywiście. Jeżeli chcemy coś zmienić, a nie chcemy rezygnować ze słodkości, to możemy upiec ciasta na bazie warzyw, czy też samodzielnie zrobić batoniki bakaliowe. Trzeba jednak pamiętać, że te rzeczy także mają kalorię i nierzadko nawet dokładnie tyle samo, co czekolada, której zamiennika szukamy, czyli w nadmiarze też tuczą. Tylko jeśli sami zrobimy batoniki z orzechów czy suszonych owoców, to poza kaloriami, podamy dziecku także wartości odżywcze. Należy jednak pamiętać o tym, że nawet przy zdrowych batonikach trzeba zachować umiar. Przepisy na takie ciasta, czy batoniki są bardzo łatwe, jednak jeśli ktoś nie chce robić ich samodzielnie, to w sklepach także może znaleźć wiele zdrowej żywności, ale niestety sporo jest też takiej, która zdrowa tylko udaje.

Poza tym istnieją również inne zamienniki. Zamiast słodzonego jogurtu możemy kupić naturalny i dodać do niego owoce albo w miejsce czekolady możemy wybrać gorzką czekoladę, ale tu też warto przeczytać skład, bo i w gorzkiej zdarza się nie mało cukru.

Czytanie składu niekiedy nie jest proste. Możesz coś podpowiedzieć?

Najprostsza zasada mówi, że im krótszy skład, tym lepszy produkt. W dobie smartfonów można też wyposażyć się w aplikacje, a jest ich niemało, za pomocą której wystarczy zeskanować kod i dowiedzieć się, co chcemy zjeść. Pamiętajmy też o zasadzie, że kolejność wypisania składników na etykiecie nie jest przypadkowa. Tych pierwszych jest najwięcej, a im bliżej końca listy, tym danego składnika mniej. Dla przykładu, kiedy wybieramy gorzką czekoladę, na pierwszym miejscu składu powinno być kakao, a nie cukier!

Produkty reklamowane jako te przeznaczone dla dzieci są dla nich bezpieczne?

Niestety często taka reklama usypia czujność. Zasadniczo każdy może napisać na swoim produkcie, że jest on przeznaczony dla dzieci, bez względu na to, czy skład danego produktu naprawdę sprzyja małemu organizmowi. Produkty z misiem czy postaciami z bajki na opakowaniu przyciągają uwagę najmłodszych. Poza tym są często reklamowane, więc dzieci je znają i chcą kupować. Słodkie jogurty, serki, batoniki reklamowane jako dobre na drugie śniadanie, a pomijając słodycze, np. paróweczki, niekoniecznie mają skład odpowiedni dla najmłodszych. Dlatego rodzice, czy dziadkowie powinni w trakcie zakupów sugerować się składem, a nie reklamą.

Słodkie jogurty, serki, batoniki reklamowane jako dobre na drugie śniadanie, a pomijając słodycze, np. paróweczki, niekoniecznie mają skład odpowiedni dla najmłodszych. Dlatego rodzice, czy dziadkowie powinni w trakcie zakupów sugerować się składem, a nie reklamą.

Na jaką żywność rodzice powinni uważać?

Na tę, która wydaje nam się, że nie jest słodka, a więc biszkopciki, suche wafelki, drożdżóweczki. Często myślimy, że skoro dla nas, dorosłych nie jest to słodkie, to w składzie wcale nie ma cukru, a niestety nierzadko nie jest to prawdą. Oczywiście nikomu tego nie zabraniam, mówię tylko, że jeśli ktoś chciałby coś zmienić, wprowadzić zdrowsze rzeczy do jadłospisu swojego dziecka, to te rzeczy w pierwszej kolejności warto wziąć pod lupę.

Cukier występuje także w owocach, pod postacią fruktozy?

Nie czarujmy, to też jest cukier, ale w momencie, kiedy mamy do wyboru, czy dać dziecku słodycze, czy owoce, to dla mnie wybór jest bezdyskusyjny. Nie ma sensu porównywać fruktozy do tego, co możemy znaleźć w słodyczach. Owoce mają swoje miejsce w zdrowej, zbilansowanej diecie. Mają minerały i składniki, które wpływają korzystnie na organizm, czego w słodyczach nie ma.

Jeśli chodzi o owoce, to warto wspomnieć także o wyciskanych z nich sokach. Warto pamiętać, że szklanka soku nie odpowiada równowartości jednego owocu. Z jednej pomarańczy uzyskamy niewiele soku, a na pełną szklankę potrzeba kilku owoców. Warto się więc zastanowić czy np. trzylatek jest w stanie zjeść naraz sześć pomarańczy. Może lepiej byłoby wycisnąć sok z jednego owocu i rozcieńczyć go z wodą albo zmiksować w całości, razem z wszystkimi błonkami, które także są wartościowe dla naszego organizmu.

Istnieją zdrowsze zamienniki cukru?

Istnieją i często poza tym, że osładzają nam jedzenie, zawierają w sobie dodatkowe cenne składniki. Dla przykładu syrop z agawy ma w sobie inulinę, która jest naturalnym probiotykiem. Oczywiście nie oznacza to, że jest super zdrowy i powinniśmy go jeść łyżkami. Jeśli jednak mamy możliwość skorzystać z niego, jako z zamiennika, możemy to zrobić.

Innym przykładem może być syrop klonowy, który ma sole mineralne i witaminy. W kwestii ksylitolu należy uważać, bo przy pewnej ilości ma właściwości przeczyszczające. Poza tym są także syropy daktylowe i stewia. O tych zamiennikach mówi się, że są zdrowsze nie dlatego, że nie mają cukru, ale dlatego, że sam cukier, poza słodkim smakiem nie daje nic więcej, a te zamienniki tak. Potrawy czy napoje można też dosłodzić suszonymi owocami, czy sokiem z owoców.

Cukier występuje nie tylko w słodyczach?

Niestety cukier można znaleźć w wielu produktach, jak np. w majonezie, wędlinie, mięsie mielonym, a nawet w ziołowej mieszance przypraw. Więc po raz kolejny polecam czytać skład. W kwestii takich produktów trzeba jednak zwrócić uwagę na to, ile proporcjonalnie tego jemy. Dla przykładu dużo cukru jest w ketchupie, jednak nieporozumieniem jest martwienie się o ten cukier, kiedy dziecko zjada ketchup tylko jako dodatek, czyli w niewielkich ilościach i okazjonalnie. Oczywiście możemy wybrać inny, lepszy ketchup, ale w wielu rodzinach są bardziej problematyczne kwestie w jadłospisie.

Na początku wspomniałaś o prawidłowych nawykach żywieniowych, jak je kształtować u dzieci?

Przede wszystkim rodzice powinni występować jako wzór. Jeśli zabraniamy dziecku jeść słodycze, a wieczorem na naszym stole lądują chipsy i czekolada, to nie czarujmy się, dziecko to widzi. Dobre nawyki żywieniowe kształtują się przez obserwację, jeśli więc np. mama będzie zabierała wszystkie słodycze, które przynoszą goście, a później sama idąc w odwiedziny, będzie zanosiła dzieciom żelki i batoniki, to dziecko będzie wiedziało, że coś tu nie gra. Dzieci są genialnymi obserwatorami. Poza tym często dając dziecku warzywa mówimy, że ma je jeść, bo są zdrowe, a dlaczego nie mówimy, że są smaczne?

Dobrze jest także nie odciągać dzieci od kuchni, wspólne gotowanie to nie tylko świetna zabawa, ale też edukacja. Warto także zaznaczyć, że dziecko, które jada w domu warzywa, owoce i je rzeczy słodkie, ale w umiarkowanych ilościach, zaspokoi swój apetyt na słodkie po zjedzeniu jednego ciastka, czy kilku owoców. Dziecku warto także wiele rzeczy tłumaczyć. Jeśli powiemy mu „jedz to, bo to jest zdrowe”, to do niego nie przemówi, ale jeżeli wyjaśnimy mu, że dzięki temu lepiej będzie się czuł, nie będzie chorował, bo kiszonki i warzywa, które wspólnie jemy, wzmacniają odporność, to wiele dzieci chętniej sięgnie po te produkty.

ekspert Renata Matysik
Renata Matysik
doradca żywieniowy i psychodietetyk. Prowadzi bloga dietolubni.pl. Uczy dobrych nawyków związanych z jedzeniem, wyjaśnia jaki wpływ na zdrowie ma odżywianie, motywuje do zmian. Cały czas szkoli się i uczy, wiedzę zdobywała w Śląskiej Wyższej Szkole Medycznej w Katowicach oraz Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS w Katowicach.
Prywatnie zaangażowana mama i żona. Kiedy ma czas, czyta i recenzuje książki oraz jeździ na rowerze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój komentarz
Twoje imię