Słodycze dla dzieci?

słodycze dla dzieci


Jak słodycze wpływają na organizm dziecka?

Cukier w nadmiarze szkodzi i to zarówno w przypadku dzieci, jak i dorosłych. Lista jego negatywnych skutków jest bardzo długa i możemy tu wymienić, chociażby wszystkie choroby, które dziś nazywamy cywilizacyjnymi, czyli nadwagę, która z czasem może się przerodzić w otyłość, czy też cukrzycę. Cukier powoduje także próchnicę (dentyści biją dziś na alarm, że maluchy, które mają problemy z ząbkami, są coraz młodsze), a także problemy z koncentracją, czy też złe nawyki żywieniowe, które z czasem mogą prowadzić do poważnych chorób.

Jak cukier wpływa na kłopoty z koncentracją?

Dzieci, które jedzą dużo słodyczy, bardzo często mają problemy z koncentracją. Dla nich usiedzenie w miejscu jest niemalże niemożliwe. Łatwo jest to zaobserwować na weselach, urodzinach czy podczas świąt. Wtedy dzieci wręcz szaleją. Oczywiście napędzają się też wzajemnie zabawą, jednak cukier również robi swoje. Nierzadko, w wypadku dzieci, które stale jedzą słodycze, rodzice szukają wyjaśnień w jakże popularnym dziś ADHD, tymczasem problem leży w złym jadłospisie. Każdy z nas lubi słodki smak, bo wiążemy go z dawką energii, ale dzieci bardzo szybko się do niego przyzwyczajają i dochodzi nawet do tego, że potrafią zrobić awanturę w sklepie, jeśli rodzic nie chce kupić np. batonika.

Dzieci, które jedzą dużo słodyczy, bardzo często mają problemy z koncentracją. Dla nich usiedzenie w miejscu jest niemalże niemożliwe. (…) Nierzadko, w wypadku dzieci, które stale jedzą słodycze, rodzice szukają wyjaśnień w jakże popularnym dziś ADHD, tymczasem problem leży w złym jadłospisie. 

Wspomniałaś także o złych nawykach żywieniowych, to właśnie przyzwyczajanie dzieci do cukru?

Między innymi, a niestety dziś przyzwyczajamy do niego już najmłodsze dzieci, dając np. siedmiomiesięcznemu niemowlakowi słodzoną cukrem kaszkę. Złe nawyki żywieniowe to także przyzwolenie na sięganie po przekąskę zamiast po wartościowy posiłek. Niestety dzieci, które jedzą słodycze, mogą mieć gorszy apetyt, bo jak dostaną przekąskę między posiłkami, to obiadu mogą już nie zjeść. Bądźmy szczerzy, w takiej przekąsce właściwości odżywczych raczej nie ma, a obiad to jednak warzywa, mięso, które dostarczają witamin, składników mineralnych, białka itp.



Zastąpienie posiłku słodką bułeczką, czy rogalikiem to prosta droga do niedoborów, a nawet niedożywienia, jak i problemów z odpornością. Nadwagę, czy próchnicę widać, a złych nawyków nie. Niby się o tym mówi, ale jeżeli taki maluch już ma złe nawyki, to w dorosłym życiu nadal w pierwszej kolejności będzie sięgał po słodkie i nie będzie się zastanawiał, czy zaspokaja potrzeby swojego organizmu.

Istnieje wiek, do którego dziecko nie powinno jeść słodyczy?

Zasadniczo najlepiej do drugiego roku życia. I nie mam tu na myśli tylko czekolady. Chodzi także o rogaliki, biszkopciki, wafelki czy słodzone jogurciki lub sklepowe soczki. Chodzi o to, aby do drugiego roku życia dziecko nabyło preferencje smakowe. Jeśli wcześniej podamy mu słodycze, to jest ryzyko, że nie będzie chciało próbować innych rzeczy. W tym miejscu warto też zaznaczyć, że nam, dorosłym często wydaje się, że jak coś nie jest dla nas słodkie, to nie ma w sobie cukru, a niestety tak to nie działa. Przykładem mogą być, chociażby biszkopty, które wielu rodziców chętnie podaje swoim dzieciom. Zanim po nie sięgniemy, warto przeczytać skład.

Jak postępować, kiedy dziecko skończy te dwa latka?

Różnie rodzice do tego podchodzą. Niektórzy ograniczają słodycze, inni, na wzór rozwiązań skandynawskich, wprowadzają dzień słodkiego pudełka, kiedy dziecko może wybrać sobie coś słodkiego i zjeść. Każdy musi ustalić własne zasady, ocenić, jaki dziecko ma temperament. Niemniej dla nikogo nie jest zdrowym jedzenie słodyczy cały czas. Oczywiście nie chodzi też o to, aby całkiem ich zakazać. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek.

Czy jeśli będziemy próbowali dozować słodycze, nie dojdzie do takiej sytuacji, że dziecko pójdzie np. na urodziny i naje się słodyczy za wszystkie czasy?

Oczywiście, że może tak być. Tu pojawia nam się kwestia tego, że bardzo często łączymy jedzenie z emocjami, a słodycze z nagrodami lub pocieszeniem. Jeśli jednak wytłumaczymy dziecku, dlaczego ograniczamy słodycze i jak wpływają one na nasz organizm, powiemy mu, że jak się naje za dużo, to będzie go bolał brzuszek, to część dzieci zrozumie. Warto też uczyć dziecko umiaru, czyli przekazać mu, że jeden kawałek ciasta wystarczy, oraz pokazać, że może wybrać coś innego. Na takich imprezach owoce też pewnie się pojawią. W tej kwestii bardzo ważny jest także przykład rodziców. Jeżeli dziecko widzi, że rodzice jedno mówią, a drugie robią, to będzie powtarzało zachowania, a nie słowa.

Ten zły składnik, to zawsze cukier?

Właśnie nie. Często rodzicom wydaje się, że jeśli w składzie nie ma cukru, to znaczy, że jest dobrze. Gdybyśmy przeanalizowali skład np. płatków śniadaniowych, czy jogurtów, to oprócz cukru znajdziemy w nich syrop glukozowo- fruktozowy, który tak naprawdę poza słodkim smakiem i właściwościami poprawiającymi wygląd i smak, czyli tym, co lubią producenci, nie ma absolutnie nic wartościowego. Poza tym możemy znaleźć także aspartam, maltodekstrynę, czyli słodziwa, tłuszcze utwardzane, konserwanty, barwniki czy też olej palmowy. Te wszystkie substancje nie mają w sobie niczego wartościowego dla naszego organizmu.

Najlepszym przykładem tego, jak bogaty może być skład, są dostępne w marketach ciasta, pakowane w plastikowe pudełka. Na ich naklejkach znajduje się skład, który swoją objętością przypomina Pana Tadeusza i to o czymś świadczy. Wystarczy się zastanowić, ilu składników używamy, piekąc ciasto samodzielnie. Nierzadko te dodatkowe i niepotrzebne składniki powodują uczulenia, biegunki i różne inne niepożądane skutki, zwłaszcza u dzieci, u których próg tolerancji jest o wiele niższy.

Często spotykamy się z określeniem puste kalorie, możesz wyjaśnić, czym one są?

Dużo kalorii, mało wartości odżywczych, tak można to najkrócej określić. Używając przykładu chipsów, 100 gramowa paczka ma tyle samo kalorii, co porządne śniadanie. Jednak jedząc chipsy, nie dostarczamy organizmowi żadnych witamin, czy składników odżywczych. Dostarczamy tłuszcze i to marnej jakości, których organizm absolutnie nie potrzebuje, a wręcz są dla niego szkodliwe i kalorie, czyli wartość energetyczną, a poza tym nie ma nic. Jeśli obok tego położymy 100 gram jakiegokolwiek warzywa, sałatki, czy mięsa, to w tych stu gramach, oprócz kalorii będą witaminy i składniki odżywcze, które organizm wykorzysta, aby się odżywić, zregenerować, naprawić co trzeba, a w przypadku dzieci także rosnąć.

Mówiąc obrazowo, organizm dziecka jest wielkim placem budowy. Dziecko rośnie, a więc rozwija się jego układ kostny, mięśnie, rosną zęby, organizm nabiera odporności. Wszystko w nim się zmienia. Jeżeli więc nie dostarczymy dobrych materiałów budulcowych, to na starość budowla runie.

Na kolejnej stronie wywiadu przeczytasz m. in.:

  • Jakie są dobre zamienniki słodyczy?
  • Na jaką żywność rodzice powinni szczególnie uważać?
  • Czym zastąpić cukier??
ekspert Renata Matysik
Renata Matysik
doradca żywieniowy i psychodietetyk. Prowadzi bloga dietolubni.pl. Uczy dobrych nawyków związanych z jedzeniem, wyjaśnia jaki wpływ na zdrowie ma odżywianie, motywuje do zmian. Cały czas szkoli się i uczy, wiedzę zdobywała w Śląskiej Wyższej Szkole Medycznej w Katowicach oraz Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS w Katowicach.
Prywatnie zaangażowana mama i żona. Kiedy ma czas, czyta i recenzuje książki oraz jeździ na rowerze.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*