Mały skrót do wielkich idei Juula

73
Jasper Juul


Kim był Jesper Juul?

Juul to pedagog, terapeuta, który pracował z rodzinami. Juul Bardzo mocno zwracał uwagę na aspekt relacji w rodzinie. Twierdził, że to, jak dziecko funkcjonuje w rodzinie i społeczeństwie, zależy przede wszystkim od tych relacji. Najważniejsza, jego zdaniem, była najbliższa rodzina, a więc relacja pomiędzy dzieckiem, a jego rodzicami i rodzeństwem. 

Ponadto twierdził, że cała odpowiedzialność na linii rodzic – dziecko zawsze spoczywa na osobie dorosłej, czyli na rodzicu. Więc kiedy przychodzili do niego rodzice i mówili, że mają problem z dzieckiem, zawsze odpowiadał, że najpierw chciałby porozmawiać z nimi. 

Jull nie stworzył swojego systemu pedagogiki jak np. Maria Montessori?

Juul bardzo często powtarzał, że on nie chce stworzyć systemu, żadnego nowego paradygmatu pedagogicznego. Nie chciał, żeby szkoły oparte na jego wartościach nazywano szkołami Juulowymi. Wiązało się to z tym, że Juul był bardzo przeciwny w ogóle metodom wychowania, podejściu, że można zastosować jakieś konkretne metody, triki do tego, żeby wychować dziecko, zbudować z nim relację. U Juula wszystko opierało się na pewnych wartościach i wewnętrznych zasadach.

Wracając do relacji, o których mówiłaś, jak według Juula budować te dobre relacje w rodzinie?

Juul opiera swoją pedagogikę na czterech filarach i myślę, że trzeba by tu pochylić się nad każdym z nich. Te cztery filary to:

  • Integralność
  • Autentyczność
  • Równa godność 
  • Odpowiedzialność osobista

Juul zaznaczał też, o czym mówi jedna z jego książek, że celem nie jest wychowanie, a budowanie relacji. Wychowanie bowiem opiera się na braku równej godności, czyli na budowaniu hierarchiczności, opiera się na autorytecie zewnętrznym, a nie osobistym, często na braku poszanowania integralności (wtedy, kiedy ja stawiam granicę Tobie, a nie mówię o swoich) no i braku autentyczności rodzicielskiej w tym wszystkim. W paradygmacie wychowawczym, w którym wychowało się nasze pokolenie (lata 70 / 80) niestety tak właśnie  wyglądało podejście do dzieci. Wówczas pod terminem “wychowanie” rodzice mieli na myśli raczej podporządkowanie sobie dziecka, aniżeli budowanie z nim silnej, odżywczej relacji. 

Czy możemy pokrótce omówić te cztery filary?

Oczywiście, choć one wszystkie bardzo się ze sobą splatają, więc najlepiej omówić je w całościowym ujęciu. Zacznijmy może od równej godności, bo to podstawa. W tym filarze chodzi o to, że każdy dorosły i każde dziecko ma taką samą ludzką wartość i takie samo prawo do poszanowania ludzkiej integralności, czyli swoich potrzeb, uczuć, wartości, marzeń, opinii i powinny być one traktowane z taką samą powagą. Jeżeli więc moje dziecko ma marzenie, nawet takie bardzo abstrakcyjne, jak to bywa u dzieci, to ja, jako rodzic mam podejść z szacunkiem do tego marzenia. Mogę oczywiście powiedzieć, co ja o nim sądzę, ale nie podważając jego prawa do wyrażania tego marzenia. 

Integralność to, jak już wspomniałam, wszystko to, co moje, a więc moje wartości, moje potrzeby, marzenia, uczucia, emocje. W tej kwestii ważne jest to, aby człowiek zdawał sobie sprawę z tego, co ma w sobie, czyli jakie są te jego marzenia, wartości, potrzeby. W tym elemencie ogromnie ważne jest poszanowanie integralności, zarówno swojej własnej, jak i drugiego człowieka, bowiem w kontaktach społecznych często dochodzi do jej naruszania. 

Odpowiedzialność osobista polega na tym, że podejmując decyzję, dorosły bierze za nią, jak i za jej skutki, pełną odpowiedzialność i nie przerzuca jej na dziecko. 

W autentyczności chodzi natomiast o to, aby rodzic podążał za sobą, za swoimi wartościami, potrzebami, emocjami i uczuciami i też to wszystko autentycznie pokazywał dziecku.

Jesper Juul napisał wiele książek, którą polecasz rodzicom na początek?

Rodzice często zaczynają poznawać myśl pedagogiczną Juula od książki “Moje kompetentne dziecko” i przyznam, że i ja też od niej zaczęłam, ale jest to książka bardzo trudna. Jest w niej sporo o tym, że dziecko z nami współdziała, że my musimy się przyjrzeć sobie, zastanowić się, dlaczego w nas zachowania dziecka wywołują pewne reakcje, przyjrzeć się tej drugiej stronie zachowań naszych dzieci i dać im dużą odpowiedzialność za samych siebie, nie ograniczać ich. Jeśli więc rodzic zaczyna dopiero przygodę z takim podejściem, to myślę, że to trudna lektura. Ja bym polecała zacząć od książki “Nie z miłości”. Jest to pozycja właśnie o integralności, o języku osobistym i o tym, jak stawiać granice. 

Idee Jespera Juula są także przekazywane przez fundację Family Lab?

Tak, jest to fundacja założona przez Juula, która ma swoje oddziały w różnych krajach, w tym, oczywiście, także w Polsce. Zrzesza ona trenerów, którzy prowadzą seminaria i warsztaty dla rodziców. Takie warsztaty są naprawdę fajnym krokiem. One otwierają, pokazują pewne rzeczy z zupełnie innej perspektywy, niż książki. Czytając książkę zawsze mamy z tyłu głowy, że napisał ją pewien autorytet, ale też ktoś nam zupełnie obcy. Natomiast kiedy idziemy na warsztaty, spotykamy też innych rodziców, a więc ludzi, którzy rozumieją, co to znaczy za pięć ósma w poniedziałek z awanturą o to, czy założyć kozaki, czy sandały. Rodziców, którzy dokładnie znają mechanizm rzucania się na podłogę w sklepie i walki o zabawkę. Dzięki temu możemy zrozumieć, że nie tylko my borykamy się z takimi problemami.  

Monika Stutz-Kowalska


Monika Stutz-Kowalska

trenerka Family Lab

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój komentarz
Twoje imię