Jak stres wpływa na laktację?

kobieta z niemowlakiem - stres a laktacja


Za pokarm w piersiach karmiącej kobiety odpowiadają dwa hormony. Prolaktyna prowadzi do produkcji mleka, natomiast oksytocyna do jego wypływu z piersi. Zdenerwowanie karmiącej mamy, przemęczenie, czy też niepewność mogą skutkować zahamowaniem wytwarzania oksytocyny, a tym samym blokować wypływ pokarmu (pokarm pozostaje niewypompowany w pęcherzykach mlecznych i nie jest transportowany w kierunku brodawki). Dlatego też bardzo często mówi się, że pokarm powstaje w głowie mamy.

Przedłużający się stres, brak pewności siebie, obawy o zły przyrost wagi dziecka mogą ostatecznie doprowadzić trudności w wypływie mleka. Poprzez niepotrzebny stres wiele kobiet wpada w tzw. błędne koło. Obawiając się zbyt małej intensywności laktacji, hamują wytwarzanie oksytocyny, co blokuje wypływ pokarmu i jeszcze bardziej podnosi u nich poziom stresu.

W pierwszych tygodniach po urodzeniu dziecka bardzo ważny jest więc spokój mamy. Warto, aby kobieta, a także jej najbliżsi zadbali o komfort karmienia – odpowiednią, wygodną przestrzeń i pozycję, odpowiadającą zarówno mamie, jak i dziecku oraz zaspokojenie w tym momencie potrzeb matki w postaci np. czegoś do picia w jej zasięgu. Wymagająca opieka nad noworodkiem, często wyczerpuje siły mamy (nadwątlone już wcześniej przez okres ciąży i poród) dlatego też karmiąca mama powinna zadbać o własny odpoczynek. Najlepiej w miarę możliwości dostosować swój rytm dnia do dziecka i pozwolić sobie także na kilka krótkich drzemek. Ogromne znaczenia dla kobiet ma także świadomość wsparcia. Pomoc i brak presji ze strony domowników, jak i najbliższych osób mogą znacznie ułatwić laktację.

Źródło: Ważne informacje na temat karmienia piersią – przewodnik dla rodziców. Publikacja Instytutu Matki i Dziecka.



1 Komentarz

  1. Tak, to prawda stres i obawy które mamy w głowie, blokują produkcję mleka. Sama się o tym przekonałam przy pierwszym Bobasie. Drugim ważnym aspektem, takim 2w1, o którym warto pamietac jest regularne przystawianie i picie wody, herbat czy kompociki własnej roboty. Wydaje mi się że te 3 sprawy idą ze sobą w parze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*