Dzieci wielojęzyczne. Sanki, pierogi i Pałac Kultury

688
Dzieci wielojęzyczne. Sanki, pierogi i Pałac Kultury


Temat wielojęzyczności u dzieci jest coraz popularniejszy. Otwarte granice, ułatwienia w podróżach i dostęp do internetu sprawiły, że dziś, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, świat jest dla nas naprawdę dostępny. Możemy wyemigrować na drugi koniec globu, albo bez konieczności wychodzenia z domu nawiązać znajomość i podtrzymywać kontakty z osobą mieszkającą naprawdę daleko. Nowe perspektywy, to także nowe wyzwania. Dla współczesnych rodziców jednym z takich wyzwań jest temat wielojęzyczności. Coraz więcej rodziców decyduje się wprowadzić dzieciom drugi język już od najmłodszych lat. Tam, gdzie zaczyna się jednak zmiana w myśleniu, tam nieodzownie pojawia się mnóstwo pytań. Wszystkich zainteresowanych tematem wielojęzyczności odsyłam do książek Martyny Górniak-Pełech. Wywiad z Martyną, jak i recenzję jej pierwszej książki Dzieci wielojęzyczne. Niezwykłą historia zwykłej rodziny znajdziecie na naszym portalu, dziś pozwolę sobie natomiast powiedzieć kilka słów o nowej książce autorki.

Dzieci wielojęzyczne. Sanki, pierogi i Pałac Kultury to kontynuacja opisu życia rodziny, która zdecydowała się wprowadzić dzieciom od urodzenia aż trzy języki. Finalnie maluchy, a raczej już młodzież, bo Krysia i Ksawery dorastają, posługują się aż czterema językami (polskim, hiszpańskim, angielskim i maltańskim). Większość życia dzieciaki spędziły na Malcie, w pewnym momencie swojej historii na rok zamieszkały jednak z mamą w Polsce. I tu właśnie zaczyna się przygoda opisana w drugim tomie Dzieci wielojęzycznych.

Książka
Dzieci wielojęzyczne Sanki, pierogi i Pałac Kul tury
Autorka: Martyna Górniak-Pełech
Rok wydania: 2023
Wydawnictwo: Butterfly House
Ilość stron: 230
ISBN: 978-83-960756-2-8

Jak bardzo zaskakująca może być polska jesień i zima dla wychowanych na ciepłej wyspie dzieciaków? Jak odnajdą się w polskiej szkole i wśród polskich rówieśników? Czy dają radę szybko “wtopić się w tłum” czy też okaże się, że polska rzeczywistość nie akceptuje innego postrzegania świata? Jak wspaniale świętować Boże Narodzenie, kiedy za oknem pada prawdziwy śnieg, ale co stało się z karnawałem? Dlaczego na ulicach nie ma tabunów przebranych i rozśpiewanych ludzi? Martyna Górniak-Pełech pokazuje w książce Polskę oczami dzieci wychowanych w codzienności egzotycznej wyspy i jest to naprawdę niezwykłe spojrzenie. Zapewniam, że ciekawie czyta się o rzeczach dla nas oczywistych, a tak fascynujących dla kogoś innego. To takie spojrzenie na “swoje podwórko” oczami kogoś, kto ma zupełnie inne doświadczenia. 

Autorka analizuje otwartość swoich dzieci, opisując, w jaki sposób ich postrzeganie świata różni się od chociażby tego, jaki miała ona sama będąc w ich wieku i wychowując się w jednym miejscu i jednej kulturze. Wyjaśnia również, że wielojęzyczność, choć często jest bramą do szerokiego świata, nie zawsze jest prostą drogą, a wychowanie w taki sposób, wymaga niemałego wkładu pracy rodziców. O sprawność językową trzeba bowiem dbać cały czas i bez wątpienia łatwiej dokonać tego wśród wielokulturowego społeczeństwa Malty, niż w Polsce. Niemniej w Warszawie też da się porozmawiać po angielsku, czy po hiszpańsku. Trzeba tylko poszukać okazji. Co ciekawe, otaczanie się językiem polskim wcale też nie oznacza całkowitej biegłości w posługiwaniu się nim, ale o tym więcej w książce. 

Lektura tej pozycji to naprawdę szczere zaproszenie do zerknięcia w zwyczajną codzienność niezwyczajnej rodziny. To także spojrzenie na Polskę i jej zalety okiem kogoś, kto nie widzi ich na co dzień i kto jeszcze potrafi je dostrzegać. Polecam tę pozycję wszystkim rodzicom, szczególnie tym, którzy wychowują swoje dzieci na emigracji i zastanawiają się, czy ich pociechy odnalazłyby się w kraju nad Wisłą. Szczerze polecam ją także tym, którzy poznali już pierwszą część historii Krysi i Ksawerego. Książka jest napisana w lekki i przyjemny sposób, więc na pewno umili niejedno popołudnie. 

Gdzie kupić tę książkę najtaniej?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój komentarz
Twoje imię