Jak pozbyć się grzyba ze ścian?

627


Grzyb na ścianie domu może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych?

Zdecydowanie. Grzyby są szczególnie niebezpieczne dla alergików, ale co równie istotne, alergii można się nabawić właśnie przez wdychanie zarodników. Ponadto grzyby mogą powodować częste bóle głowy, mogą prowadzić do obniżenia odporności, apatii, a nawet astmy, czy ogólnie chorób płuc. Z najgroźniejszych komplikacji zdrowotnych, jakie należy wymienić w tym kontekście, są bez wątpienia choroby autoimmunologiczne, a nawet nowotwory.

Choroby mogą się rozwinąć zarówno u dorosłych, jak i dzieci?

Niestety tak. Nierzadko jest tak, że rodzice utożsamiają częste choroby swojego dziecka z sytuacją w przedszkolu, czy po prostu niską odpornością, wynikającą z wieku, a tak naprawdę wpływ na to mają warunki, w których dziecko śpi i się bawi.

I wcale nie musi to być grzyb widoczny na połowie ściany?

Problem nierzadko może być ukryty gdzieś za szafą, czy za łóżkiem, pod tapetą, czy pod listwą przypodłogową. Najgorsza sytuacja to grzyb w pomieszczeniu, w którym śpimy. Jednak nie możemy ignorować go także w innych pomieszczeniach, gdyż w całym domu nieustannie dochodzi do wymiany powietrza, a więc zarodniki grzyba będą obecne w każdym z pomieszczeń.

Mold. Aspergillus. Black fungus on a white wall in a corner on the ceiling.

Jak więc bronić się przed grzybem?

Przede wszystkim musimy zwrócić uwagę na poziom wilgoci w mieszkaniu. Pierwszy sygnał alarmowy to tzw. pocenie się szyb, czyli kropelki wody zbierają się na oknach. Jest to oznaka pełnej szczelność w mieszkaniu. Wówczas koniecznie musimy zwrócić uwagę na wentylację w danym pomieszczeniu. Duże nagromadzenie wilgoci wewnątrz budynku, czy też w przegrodach budowlanych, czyli po prostu w ścianach, sprzyja rozwojowi grzybów.
Ponadto zalecam choć raz w roku zajrzeć za szafki kuchenne, za lodówkę, czy za meble w pokoju, żeby sprawdzić, czy w tych newralgicznych punktach coś niepokojącego ze ścianami się nie dzieje. Istotne jest także sprzątanie w tych trudno dostępnych miejscach. Grzyb do rozwoju potrzebuje pożywki, którą może być np. nasz naskórek. Tak więc im mniej go w naszych domach, tym trudniej grzybom się rozwijać. Najważniejsza kwestia to jednak dobra wentylacja i regularne wietrzenie.

Wietrzyć powinniśmy nawet zimą?

Oczywiście. Ludzie często unikają otwierania okien, obawiając się utraty ciepła, a co za tym idzie, wzrostu kosztów ogrzewania. Warto jednak zadać sobie pytanie, co jest ważniejsze – czy zaoszczędzenie na energii cieplnej, czy zdrowie domowników.
Poza regularnym wietrzeniem, zachęcam do montowania w oknach nawiewników higrosterowanych, które same mierzą poziom wilgoci. Jeśli koszty, albo inne względy nas do tego zniechęcają, zamontujmy przynajmniej zwykłe nawiewniki. Niestety, często spotykam się z sytuacją, że ludzie zamykają je w swoich oknach, co jest dużym błędem.

Czy takie działania, jak np. suszenie prania w domu ma duży wpływ na poziom wilgoci w pomieszczeniu?

Zdecydowanie tak. Pranie najlepiej suszyć na zewnątrz. Jeśli jednak nie mamy takiej możliwości, to pamiętajmy przynajmniej o tym, żeby w danym pomieszczeniu otworzyć okno. Młodzi ludzie bardzo często o tym zapominają, dlatego też często interweniujemy np. w akademikach. Bardzo ważna jest także wentylacja łazienki. Kiedy bierzemy kąpiel, albo prysznic, zawsze powinniśmy włączać wentylator. Kolejna kwestia, to okap w kuchni. I tu ważna uwaga, okap z filtrem węglowym, który nie jest podłączony do instalacji, często szybko traci swoje właściwości, a my później korzystamy z placebo.
Mówiąc o działaniach mieszkańców przestrzegam także przed zbyt mocnym przesuwaniem mebli do ścian. Za meblami powinna być przestrzeń.

Czy regularne wietrzenie i dobra wentylacja zagwarantują, że grzyb nie pojawi się w naszym domu?

Wszystko zależy od budynku. Wentylacja jest ogromnie istotna, ale może być też tak, że ona jedynie zamaskuje problem. Przez błędy konstrukcyjne lub złe wykonanie prac budowlanych może dojść do kumulowania wilgoci w ścianach, a to już problem, z którym sama wentylacja sobie nie poradzi.

Naprawdę, ściany naszych domów mogą gromadzić w sobie wodę?

Powiedziałbym wręcz, że to norma. Ściany są jak gąbka, gromadzą w sobie wilgoć. Ważne jest jednak, żeby tej wilgoci nie było zbyt wiele. Rekordowy poziom, jaki w swojej pracy zanotowałem, wynosił 150 litrów!

Przerażające. Jak sprawdzić, w jakim stanie są ściany domu?

Dysponujemy specjalnymi urządzeniami, które pozwalają zmierzyć poziom wilgoci w ścianach. Jeśli więc pojawi się problem, ważne jest skonsultowanie się ze specjalistą.

Zakładam, że warto skonsultować się także przez zakupem domu, szczególnie jeśli rozważamy nabycie starszego budynku?

Zdecydowanie warto. W takich sytuacjach zalecam wykonanie ekspertyzy mykologicznej obiektu. Prawda jest taka, że z każdym grzybem da się wygrać, ale niekiedy jest to naprawdę kosztowna walka. Bardzo kosztowna.

Czy grzyb jest problemem głównie starych domów?

Nie, choć bez wątpienia w tych starszych pojawia się częściej, chociażby z tego względu, że niekiedy brakuje w nich izolacji, albo jest ona podniszczona. Często problem pojawia się już po modernizacji domu, kiedy np. wymieniamy drewniane okna, na plastikowe, które są o wiele szczelniejsze. W ten sposób oszczędzamy na rachunkach, ale nierzadko właśnie zapraszamy grzyby pod swój dach. Wcześniejsze, niewidoczne problemy nierzadko ujawniają się także po wykonaniu ocieplenia budynku. Dlatego decydując się na ocieplenie, warto zwrócić uwagę na przewiewność materiałów, których chcemy użyć.

Czy sposób, w jaki ogrzewamy dom, może mieć wpływ na rozwój grzybów na ścianach?

Niewielki. Myślę, że taka korelacja mogłaby wystąpić jedynie w sytuacji, gdyby ktoś ogrzewał dom z tzw. butli. Takie pomieszczenia zazwyczaj są bardzo zawilgocone. Poza tym jest to też niebezpieczny sposób, ale wiemy, że niekiedy tak się właśnie dzieje. Jeśli jednak mowa o tym, czy wpływ ma rodzaj kotła i paliwa, to raczej nie. Nadmienię jeszcze może, że bez wątpienia pozytywnie na nasze mieszkanie w tym względzie będzie wpływało ogrzewanie podłogowe, które równomiernie rozprowadza ciepło po pomieszczeniu. Rekuperacja także daje dobry system wentylacji.

Czy zagrzybienie rozwijające się np. w piwnicy budynku także może być szkodliwe dla zdrowia mieszkańców?

Tak. Zarodniki tego grzyba prędzej czy później przedostaną się wyżej, na zamieszkałe piętra.

Odejdźmy może nieco od profilaktyki i porozmawiajmy o tym, jak działać, kiedy grzyb już się w naszym domu pojawi?

Przede wszystkim musimy działać szybko. Usunięcie zagrzybienia jest ogromnie istotne, jednak nie zawsze to wystarczy. Jeśli problem nawraca, warto wykonać inspekcję mykologiczną, żeby dowiedzieć się co jest przyczyną problemu.

Wyniki takiej inspekcji mogą pomóc w walce z grzybem?

Jak najbardziej. Jeśli winne są błędy konstrukcyjne lub wykończeniowe, to niektóre z nich można naprawić. Co więcej, taka ekspertyza może być podstawą do reklamacji u dewelopera. Jeśli natomiast mieszkamy w bloku, wyniki takiej inspekcji możemy wysłać do spółdzielni i zażądać np. naprawy wentylacji pionowej.

Czy możemy samodzielnie zwalczyć grzyby w swoich mieszkaniach?

Jeśli mamy do czynienia tylko z pojedynczymi kropkami na ścianie i dodatkowo wyeliminujemy także przyczyny, które doprowadziły do ich powstania, to jak najbardziej możemy poradzić sobie samodzielnie. Jeśli jednak problem będzie poważniejszy, to używanie popularnych środków pomocnych w walce z zagrzybieniem może jedynie zamaskować problem. Niestety bywa to widoczne na rynku filperskim.

Wówczas możemy sięgnąć po środki szeroko dostępne w sklepach?

Tak, zazwyczaj są to środki do usuwania grzybów, albo specjalne farby przeciwgrzybiczne. Tylko zwracam uwagę, żeby zapoznać się dokładnie ze sposobem ich użycia. Takie środki nierzadko są niebezpieczne. Począwszy od tego, że mogą zniszczyć ubranie, jeśli się pochlapiemy, aż po fakt, że mogą być szkodliwe dla naszych dróg oddechowych, czy skóry. Nie polecam natomiast zamalowywania grzyba. Dlaczego? Ponieważ to jedynie maskowanie problemu. Bywa, że przyjeżdżamy do domów, gdzie jest nawet kilkanaście warstw farby, a pod tym wszystkim naprawdę sporo wilgoci. W takich sytuacjach i tak trzeba usunąć ze ściany całą nagromadzoną, nierzadko latami, farbę.

Wspomniałeś o farbach przeciwgrzybicznych, one działają?


Tak, działają dosyć dobrze. Minusem może być jedynie cena oraz fakt, że farby przeciwgrzybiczne są dostępne w nieco bardziej ograniczonej palecie kolorystycznej niż standardowe farby. W mieszkaniach podatnych na pojawianie się grzyba bez wątpienia warto jednak skorzystać z takiego rozwiązania. Trzeba jednak pamiętać, że działają one wspomagająco – nie będą całkowitym rozwiązaniem problemu. Mimo to, np. w wypadku opornej spółdzielni, mogą być pewnym wsparciem.


Wyobrażam sobie, że zagrzybienie jest także częstym problemem w domach drewnianych?

Niestety tak. Tutaj też zazwyczaj powodem są błędy w konstrukcji. Widziałem np. takie sytuacje, gdy z podłogi nagle wyrósł owocnik. Po badaniach okazuje się jednak, że ten grzyb był już w podłodze od dłuższego czasu i osiągnął nawet kilka metrów, tylko dopóki nie pojawił się owocnik na powierzchni, nikt nie zdawał sobie sprawy z jego obecności. Takie ekstremalne przypadki pojawiają się jednak najczęściej w zaniedbanych budynkach, które ostatecznie konserwator zabytków oddaje nam do ekspertyzy. Kiedy jednak taki grzyb pojawi się w drewnianej konstrukcji, często należy wymienić cały drewniany element. Jeśli natomiast rozwinie się Stroczek Domowy, to może doprowadzić nawet do zaburzenia nośności budynku, choć jest to bardzo rzadki przypadek.

Jak drogie są usługi firmy, która zajmuje się odgrzybianiem budynków profesjonalnie?

Najprostsze usunięcia to cena około 500 zł. W wypadku większych prac i konieczności wydania ekspertyzy koszty jednak wzrastają.

Jak przebiega usuwanie grzyba przez specjalistów?

Przede wszystkim działamy dwutorowo, to znaczy, że pozbywamy się grzyba zarówno ze ściany, jak i z powietrza. Tej drugiej kwestii właściciel mieszkania nie jest w stanie zrobić samodzielnie. Poza tym dajemy też wskazówki, jak działać, żeby problem nie wrócił. Cały proces w domu jednorodzinnym to 2 do 4 godzin pracy. Następnie przez godzinę do dwóch trwa okres karencyjny, w trakcie którego nie można wchodzić do mieszkania. Cały problem można więc wyeliminować w zaledwie kilka godzin.


Nikodem Zając, mykolog

Mykolog oraz biolog terenowy
Właściciel firmy Dezynfeusz zajmującej się oceną i zwalczaniem grzybów, pleśni oraz wilgoci w budynkach.