Zajęcia plastyczne dla dzieci

2651


W trakcie zajęć widać w dzieciach radość tworzenia?

Niekiedy jest radość, a niekiedy i złość, jak coś nie wychodzi. Emocje są różne. Tak, jak my, dorośli, jesteśmy różni, tak różne są i dzieci. Mają różne temperamenty, osobowości, pochodzą przecież z różnych środowisk. Jeśli maluch się rozpłacze, to staram się go przytulić, odwrócić uwagę, robię przerwę albo po prostu zostawiamy kartkę i robimy coś nowego. W kwestii samej radości to jest ona widoczna głównie u tych najmniejszych dzieci. Ich praca odznacza się spontanicznością, szczerością, otwartością, intuicyjnością, której mógłby pozazdrościć niejeden artysta. Szczególnie się cieszą, kiedy robimy coś nowego, dlatego też staram się poszerzać repertuar tematyczny, jak i wzbogacać zajęcia o nowe, często wymyślane przeze mnie techniki. Zachęcam dzieci, żeby same też kombinowały, tworzyły nowe sposoby przedstawienia proponowanego tematu.

Body art dla dzieci

Dobrze jest, jak dzieci próbują stworzyć coś nowego, same na podstawie tego, co już znają i umieją. Dzieci lubią próbować, doświadczać czegoś nowego. Dostrzegam, że sprawia im to ogromną przyjemność i zabawę. Dzieci uwielbiają też, jak mogą malować dłońmi, palcami. Na początku maluchy niekiedy nie chcą się pobrudzić, ale w końcu się przełamują i bawią się doskonale. Dla przykładu, na zajęciach Inspirując się twórczością Guido Daniele, dzieci tworzyły na swych rączkach piękne ptaki i zwierzęta. Na zajęciach czasem malujemy też makiem, piaskiem, solą. Te prace nie są trwałe, trzeba je sfotografować, ale dzieci się tym bawią, rysują paluszkami dłoni albo nóżkami. Już samo pociągnięcie ręką pozwala osiągnąć ciekawe efekty. Później wspólnie doszukujemy się w tym słoneczka, kotka, ptaszka. Bywa, że każdy widzi coś innego i to jest wspaniałe.

Na zajęcia plastyczne częściej przychodzą chłopcy czy dziewczynki?

Nie ma żadnych ograniczeń, ale zazwyczaj to dziewczynek jest więcej. Nie wybieram bynajmniej przez to technik kojarzących się bardziej z kobiecymi, a nawet jeśli tak się zdarzy, jak np. przed Wielkanocą, kiedy to ozdabialiśmy styropianowe jajka metodą filcowania na sucho, chłopcy też dobrze się bawili.

Dziś dzieci mogą uczęszczać na wiele zajęć dodatkowych, plastyka to dobry wybór na początek?

Uważam, że zajęcia plastyczne są dobre dla każdego. Małe dzieci lubią rysować, malować, kolorować, ogólnie tworzyć. Jeśli jeszcze zapewnimy im wolność tworzenia, pozwolimy, by mogły się swobodnie pobrudzić, porysować nie tylko na kartce, to naprawdę damy im ogromną radość. Dzieci rozwijają umiejętności manualne, kształtują wyobraźnię przestrzenną, rozwijają pomysłowość techniczną, uwrażliwiają się na piękno i harmonię w otoczeniu, dzięki temu, że poznają świat poprzez dotyk, poprzez zabawę. Warto jednak pamiętać, że dzieci mają różne zainteresowania, niektóre chodzą w naszym ognisku zarówno na zajęcia taneczne, ceramiczne, jak i plastyczne. Nierzadko jest tak, że dziecko uczestnicząc w jakiś nowych zajęciach, odkrywa w sobie dopiero to, co interesuje je najbardziej. Bywa, że dzieci zaczynają od tańca, później próbują plastyki i okazuje się, że to jest to.

Rodzice, wybierając zajęcia, powinni podążać za dzieckiem?

Dzieci często lubią zmieniać swoje zainteresowania. Zapalają się do gitary, plastyki czy tańców, jednak gdy przychodzi ten moment, kiedy stopień trudności się zwiększa i trzeba już ćwiczyć więcej, myślą o zmianie. Uważam, że rodzice powinni wprowadzić nieco konsekwencji, ale także starać się wyczuć, co dziecko interesuje tak naprawdę. Niemniej trzeba dać szansę każdemu dziecku na odnalezienie swojej drogi, ale też pomóc mu właśnie w byciu konsekwentnym.

Czasem jest tak, że rodzice przychodzą z dzieckiem, widzą w nim potencjał i talent. Jednak nie zawsze to dziecko na ochotę uczestniczyć w zajęciach. Moim zdaniem nie ma sensu działać na siłę. Być może przyjdzie na to czas nieco później.

Jeśli ktoś nie ma talentu, ale takie zajęcia sprawiają mu przyjemność?

To jak najbardziej powinien z takich propozycji zajęć korzystać. Zawsze przecież czegoś nowego się nauczy, zdobędzie wiedzę, która może mu się przydać w przyszłości, a przede wszystkim na pewno będzie czerpał przyjemność z tego, co robi na zajęciach. Dzieci uczą się tutaj chociażby współpracy, doradzają i pomagają sobie, bywa, że ktoś coś komuś dorysuje, czy też pada zdanie “ja ci pokażę jak to zrobić ”. Na wyjazdach zawiązują się przyjaźnie i to też jest ogromnie wartościowe. Podczas wyjazdów plenerowych, nie tylko malujemy w plenerze, ale także tworzymy np. żywe obrazy, inscenizacje teatralne, sztukę land artu, pokazy mody.

Takie zajęcia nie tylko uczą kreatywności i rozwijają wyobraźnię, ale również kształtują osobowość. Rozwija się wytrwałość, wiara we własne siły, potrzeba obcowania ze sztuką. Jednakże ciągle uważam, że nie ma osób bez talentu. Dyspozycje twórcze istnieją w każdym z nas, trzeba je tylko w odpowiedni sposób obudzić i rozwijać. Rozwijanie zdolności plastycznych dziecka czy też wyzwolenie w nim pasji twórczej jest moim nadrzędnym celem.

Ciągle powtarzam dzieciom, że są zdolne i utalentowane, pięknie malują, rysują, mają potencjał twórczy. Często w wieku 12-15 lat ci młodzi ludzie przestają wierzyć w swoje możliwości, są bardzo krytyczni wobec własnych wytworów i mają wobec siebie wielkie oczekiwania, szybko się też zniechęcają, jeśli coś im się nie udaje. Jest to trudny okres w życiu młodego człowieka. Staram się więc żeby zajęcia dla nich nie były typowo odtwórcze, żeby nie mieli narzuconych ram tego, jak coś ma być przedstawione. Unikam rysunków z natury, a stawiam na ćwiczenia i techniki eksperymentalne. Te zajęcia mają być ciekawe, młodzi ludzie mają mieć możliwość wyrażenia siebie, swoich myśli, uczuć, emocji tak, jak potrafią i jak chcą. Poza tym zawsze powtarzam, że plastyka to wcale nie jest wierne odtwarzanie tego, co widzimy. Tym zajmuje się fotografia.

Zdarza się także, że gdy zauważę, że dane dziecko lepiej czuje się w innej dziedzinie niż plastyka, sama kieruję je na inne zajęcia, jak chociażby wspomnianą ceramikę, fotografię czy taniec.

Rodzice powinni się angażować w zajęcia dziecka?

Ważne, aby rodzice wspierali swoje dzieci, dostrzegali ich zdolności, ale także umieli chwalić w taki sposób, aby nie przechwalić dziecka. Podczas organizacji konkursów plastycznych zdarza się, że rodzic przynosi pracę swojego dziecka z takim pietyzmem, jakby oczekiwał, że już od razu damy mu nagrodę, tymczasem praca wcale na to nie zasługuje. Takie zachowanie skutkuje tym, że dzieci wyrabiają sobie opinię, iż są doskonałe w tym, co robią i nie przyjmują żadnych uwag, czy nawet propozycji spróbowania czegoś nowego. Wielką wartością dziecięcej sztuki jest jej autentyczność i oryginalność, ale niedopuszczalne jest zarówno jej negatywne ocenianie, jak i bezpodstawne jej chwalenie.

Rodzice nie powinni także mieć wygórowanych wymagań w stosunku do swoich pociech. Edukacja artystyczna dzieci powinna mieć zachowaną swą właściwą kolejność. Dla przykładu maluchy powinny chodzić najpierw na zajęcia rytmiczno-umuzykalniające, a nie uczyć się od razu konkretnych stylów tańca. Ważne jest także to, aby rodzic miał czas dla pasji dziecka, poszedł z nim na występ, wystawę, czy ogłoszenie wyników konkursu. Dzieci potrzebują obecności rodziców w swoim życiu.

Krystyna Komorowska
Artysta plastyk, absolwentka PLSP w Bielsku-Białej, Instytutu Sztuki PWSZ w Raciborzu kierunku Edukacja Artystyczna i Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach Wydziału Artystycznego Katedry Grafiki w Cieszynie. Od 30 lat upowszechnia kulturę plastyczną wśród dzieci i młodzieży. Aktualnie pracuje w Ognisku Pracy Pozaszkolnej Zespół „Przygoda” w Rybniku prowadząc pracownię plastyczną dla dzieci. Współpracuje ze środowiskiem artystycznym, placówkami oświatowymi i kulturalnymi w kraju i za granicą. Członkini InSEA (Międzynarodowego Stowarzyszenia Wychowania przez Sztukę) i Artystycznego Koła Fotografii Artystycznej FOTON. Pasjonatka fotografii, grafiki warsztatowej i cyfrowej, zakochana w malarstwie, popularyzatorka malowania na jedwabiu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój komentarz
Twoje imię