Bezdech – jak uratować dziecko?

Czym jest bezdech?

Są dwa rodzaje bezdechu. W zasadzie każde prawidłowo rozwijające się dziecko miewa bezdech. Zazwyczaj jest to stan wywołany silnym płaczem. Wówczas dzieci na chwilę, potocznie rzecz ujmując, blokują się oddechowo. Jest to w zasadzie fizjologia, naturalna ochrona organizmu – blokowanie oddechu wskutek zwiększonego stężenia tlenu. Taki bezdech trwa przez chwilę, po której dziecko zaczyna płakać i w zasadzie wraca do normy.
Natomiast bezdech, który jest zagrożeniem dla życia dziecka, to bezdech, który trwa powyżej 21 sekund. Powyżej tego czasu istnieje prawdopodobieństwo utraty przytomności i jeśli dziecko jej nie odzyska, to ryzyko zatrzymania serca jest ogromne.

Co powoduje bezdech u dzieci?

Ogólnie przyczyna bezdechu to zadziałanie na dziecko silnego bodźca. Sytuacje z życia, które mogą to odzwierciedlić, to chociażby szczepienia. Maluch dostaje zastrzyk, pojawia się ból, dziecko wpada w szok i w konsekwencji w bezdech. Z przyziemnych, domowych sytuacji np. w trakcie spaceru do wózka podchodzi pies, który zaszczeka, dziecko się przestraszy. Do takiej sytuacji może dojść nawet w domowym zaciszu, wyobraźmy sobie, że dziecko leży w łóżeczku, mama pierwszy raz od czasu porodu poszła do fryzjera, tatuś przerażony, co to będzie, co 15 sekund sprawdza czy dziecko oddycha, w konsekwencji dziecko obudzi, robi głupią minę, dziecko się przerazi, bo dopiero co spało, wpada w płacz, a w konsekwencji w bezdech. Taki bezdech nie oznacza kłopotów zdrowotnych, są proste sposoby radzenia sobie w takich sytuacjach i zazwyczaj rodzice są w stanie pomóc dziecku.

Jak więc powinni reagować rodzice?

Tak na dobrą sprawę rodzic ma 21 sekund na reakcję, czyli „reset” dziecka. Wykonać można go na kilka sposobów. Ogólnie przyjmuje się, że jest pięć sposobów, a najlepszym z nich, najczęściej stosowanym i najskuteczniejszym jest dmuchnięcie w struktury między nos, a górną wargę. Szkoląc rodziców, którzy przychodzą na warsztaty Bezpiecznego Malucha, staram się przekazywać wiedzę w sposób prosty do zapamiętania, więc zawsze mówię, żeby dmuchać w wąsik. W ferworze walki o życie dziecka łatwiej przypomnieć sobie zabawny wąsik. Tak więc ogólnie rzecz biorąc najlepszym, co rodzic może zrobić przy bezdechu, jest silne dmuchnięcia w okolice tego wyobrażanego wąsika u dziecka.

Jeśli to nie pomoże?

Drugim sposobem jest gwałtowna zmiana pozycji dziecka – główką w dół. To też jest dobry sposób, tylko wielu rodziców popełnia błąd i dzieckiem miota. Tymczasem należy dziecko przyłożyć blisko siebie, złapać dwa punkty podparcia, czyli za główkę i za pupę, przytulić malucha do siebie i pochylić się razem z nim. Koniecznie musimy jednak pamiętać o wykonywaniu skłonu w bezpiecznym miejscu. Osobiście słyszałam opowieść ojca, który po trzech latach wrócił na nasze warsztaty z kolejnym dzieckiem i wspominał, że pochylając się wraz z dzieckiem, które miało bezdech, zapomniał o blacie kuchennym, szczęście jedynie w tym, że uderzył swoją głową, a nie dziecka. Jego zamroczyło, jednak dziecko złapało oddech.

Na jak długo musimy się pochylić z dzieckiem?

To jest dosłownie ułamek sekundy. Gwałtowna zmiana pozycji dziecka powoduje gwałtowną zmianę w jego błędniku. Czyli dziecko ma taki, w cudzysłowie rolerkoster.

Jeśli dziecko ma bezdech w pozycji leżącej, to ten sposób odpada?

Wówczas działamy w odwrotny sposób. Jeśli dziecko leży, w łóżeczku, na przewijaku czy w gondoli, to należy je bezpiecznie i szybko unieść. Gwałtowne spionizowanie dziecka powinno przynieść ten sam rezultat, co pochylenie się. Zmiana w błędniku powinna poskutkować.

Na czym polega kolejny sposób wyciągania malca z bezdechu?

Czwarty sposób na walkę z bezdechem to silna stymulacja dziecka, czyli po prostu gilgotanie po stopie. Ja nazywam to bardziej drastycznie, czyli pumeksowanie stopy paznokciem, jak zwał tak zwał, chodzi o to, aby mocno zastymulować dziecko. Niektórzy rodzice mogą pokusić się o uszczypnięcie, czy o klapsa, jednak ja nie zalecam takiego działania, gdyż dzieciak jest przytomny, i przerażony, nie wie, co się dzieje i jeszcze dostanie w pupę, za to, że ma bezdech, a przecież to nie jego wina. Wówczas przez stres możemy jeszcze pogorszyć jego stan i zanim przestanie płakać minie dłuższa chwila.

Dziecko może zsinieć w trakcie bezdechu?

Może i często tak się dzieje. Zazwyczaj też sinica w pierwszej kolejności pojawia się na ustach dziecka, a później dopiero na twarzy. W pierwszych chwilach najbardziej charakterystycznym jest jednak wyraz twarzy dziecka. Ja nazywam to, znów obrazowo, wyrazem twarzy zdziwionego karpia. Dziecko jest przerażone, zdziwione tym, że nie oddycha. Dokładnie tak, jak ryba wyciągnięta z wody, otwiera dzióbek, żeby złapać powietrze. Poza tym bardzo ważnym objawem jest też to, że w trakcie bezdechu dziecko jest zupełnie cicho i to warunkuje działanie rodziców właśnie w kierunku bezdechu. Często przy zachłyśnięciu, zakrztuszeniu pojawiają się jakieś odgłosy chrząkania, płaczu, jęknięcia itp. rodzice myślą, że to bezdech i mylą działania. Warto sobie podzielić, że bezdech od zachłyśnięcia dzieli właśnie ta zupełna cisza.

Dziecko powinno się zresetować już po kilku sekundach?

Dokładnie tak, zazwyczaj to jedno dmuchnięcie, które jest najlepsze, zaskutkuje tym, że dziecko zacznie płakać, a płacz oznacza, że z dzieckiem jest wszystko dobrze. Wiadomo, że jest przerażone, stres każdemu towarzyszy, takiej małej istotce też, ale pod względem oddechu jest bezpieczne.

A ten ostatni, piąty sposób?

To jest sposób ostateczny. Dlaczego ostateczny? Bo nigdy od niego nie zaczynamy. Jest to ułożenie dziecka na wznak, czyli na plecach, najlepiej na czymś twardym i na podwyższeniu. W domu może to być jakiś blat, stół itp. w miejscu publicznym ławka, maska samochodu, byle nie ze zbyt dużym spadkiem, żeby dziecko się z niego nie stoczyło. Sposób ten polega na zaaplikowaniu dziecku do pięciu wdmuchnięć. Kluczowe jest to owo „do”. Jeśli po pierwszym dmuchnięciu dziecko zacznie wydawać jakieś odgłosy, czerech kolejnych nie robimy. Polega to na bezpośrednich wdmuchnięciach, czyli objęciu ust i nosa dziecka, włożeniu czterech palców pod łopatki w celu udrożnienia drug oddechowych i wdmuchnięciu powietrza tak, aby klatka piersiowa delikatnie się uniosła. Część rodziców zastanawia się przy tym sposobie, czy resuscytacji, ile powietrza wdmuchnąć. Niektórzy wyczytają, że około 50 – 60 mililitrów. Podejrzewam jednak, że w ferworze walki o życie dziecka, to nawet pan, który nadużywa alkoholu nie będzie wiedział, ile to jest 50 mln. Więc najlepszym odzwierciedleniem wielkości wdechu jest to, że w trakcie wykonywania czynności, kontem oka obserwujemy klatkę piersiową, która powinna się poruszać. Jeśli się uniesie to super, to znaczy, że możemy przejść do kolejnego wdmuchnięcia.
Do tego piątego sposobu zazwyczaj nie dochodzi, bo musi to być bardzo oporny bezdech albo rodzic musi popełniać błędy we wcześniejszych działaniach.

Czyli najpierw wszystkie wcześniejsze, a dopiero później ten ostateczny?

Dokładnie tak. Na warsztatach zawsze mówię rodzicom tak: jeżeli twoje dziecko leży, podnieś je, nie ma reakcji dmuchnij w wąsik pięć, sześć, siedem razy, jeśli zaczyna się robić wiotkie to przejdź do ostatecznego sposobu czyli bezpośrednich wdmuchnięć.

Jeśli wszystkie opisane sposoby zawiodą, przechodzimy do Resuscytacji Krążeniowo – Oddechowej (RKO).

Do jakiego wieku bezdech może występować?

Tutaj nie ma reguły. Są dwulatki, które wpadają w bezdech, są pięciolatki, u których nadal bezdech występuje np. w trakcie zdenerwowania.

Po wystąpieniu bezdechu trzeba udać się z dzieckiem do lekarza?

Jeżeli to są sporadyczne bezdechy to nie ma takiej konieczności. Zwłaszcza, jeśli towarzyszą one silnym emocjom, np. w sytuacji, kiedy dziecko się przestraszy. Natomiast jeśli te bezdechy są notoryczne, pojawiają się dwa, trzy razy dziennie, dziecko po prostu leży i ma bezdech, to już zaleca się konsultację pediatryczną.

Grzegorz Książek
Ratownik medyczny i instruktor pierwszej pomocy ogólnopolskiej kampanii Bezpieczny Maluch.

5 Komentarze

  1. W badaniu dr. Massroor Pourcyrous pod tytułem „Primary immunization of premature infants with gestational age <35 weeks: cardiorespiratory complications and C-reactive protein responses associated with administration of single and multiple separate vaccines simultaneously." piszą, że po szczepieniu 16% niemowląt miało związane ze szczepieniem potencjalnie śmiertelne zdarzenia krążeniowo-oddechowe z epizodami bezdechu (zaprzestania oddychania) i / lub bradykardią (nieprawidłowy spowolniony puls). Krwawienie wewnątrzczaszkowe (mózgu) wystąpiło u 17% tych, którzy otrzymali pojedynczą szczepionką oraz u 24% tych, którzy otrzymali więcej szczepionek.
    W artykule piszą również, że:
    "Inni badacze również zgłaszali zdarzenia sercowo-oddechowe w następstwie szczepienia szczepionką skojarzoną DTaP lub kiedy DTaP podano jednocześnie z innymi szczepionkami. Omenaca i inni po wykluczeniu z badania niemowląt cierpiących na choroby przewlekłe i zastosowaniu tylko jednej partii szczepionki skojarzonej, zaobserwował zdarzenia sercowo-oddechowe u 42% niemowląt z masą ciała poniżej 1000g."
    Ponadto w badaniu Pourcyrous odnotowano, że szczepionka DTaP była związana z największą ilością przypadków zdarzeń sercowo-oddechowych wśród niemowląt, które otrzymały pojedynczą szczepionkę.
    J Pediatr. 2007 Aug;151(2):167-72. Epub 2007 Jun 22.

    • Pytanie tylko, czym jest wspomniane „zdarzenie sercowo-oddechowe”? Bo to trochę enigmatyczne pojęcie, które może znaczyć wiele.

      Druga kwestia, to chyba nic dziwnego, że przy szczepieniach występuje bezdech skoro jest to bolesne, niespodziewane i zdecydowanie niemiłe przeżycie dla dziecka. W takich momentach własnie pojawia się bezdech, o czym wspomina ratownik w wywiadzie.

      Nie demonizujmy szczepionek w każdym (teoretycznie możliwym) temacie.

  2. Witam Nie wiem z których wytycznych brał pan przykład bo na pewno nie ERC 2010 i ERC 2015. Swoją drogą z 5 wdechami ratowniczymi to chyba nie tak działa, o ile pamiętam przed udrożnieniem dróg i oddechami ratowniczymi jest jeszcze
    „sprawdzenie przytomności” i ta czynność w większości rozwiąże problem (spastycznego skurczu mięśni oddechowych. Pozdrawiam

  3. Witam a jak dziecko ma bezdech w czasie snu takie 5-8 sekund między oddechami ? Czy to powód do niepokoju ? Zdarza sie to praktycznie codziennie .

    • Grzegorz Książek – sądzę że należałoby skonsultować ten problem z pediatrą, co prawda tak krótkie bezdechy nie są aż tak groźne, mogą mieć wiele przyczyn, chociażby to że dziecku może się coś śnić, wszystko zależy od tego jak często w trakcie snu się pojawiają? Jeżeli kilka razy w trakcie snu może warto zastanowić się nad zakupem monitora ruchów oddechowych. Lepiej dmuchać na zimne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*